"Czasowy rozejm" między Ukrainą i Rosją jest możliwy tylko wtedy, gdy Rosja wycofa się z okupowanych terytoriów ukraińskich. W przeciwieństwie do niej Ukraina nie atakuje cudzych ziem - oświadczył doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak. Dodał, że ogłoszenie przez Rosję rozejmu z okazji prawosławnego Bożego Narodzenia jest gestem czysto propagandowym.
Niemiecka minister spraw zagranicznych - Annalena Baerbock, opowiedziała się za odejściem od zasady jednomyślności przy podejmowaniu kluczowych decyzji w Unii Europejskiej. Skąd taki pomysł? Cóż, wychodzi na to, że nasi zachodni sąsiedzi nie chcą, aby wyrażanie swojego zdania na arenie międzynarodowej było możliwe. Czyżby w tle były reparacje wojenne dla Polski?