Bialacki, który został deportowany na Litwę, znalazł się w sobotę w ambasadzie USA w Wilnie. Następnie wyszedł - owinięty w biało-czerwono-białą flagę - do ludzi, którzy zgromadzili się przed budynkiem placówki.
Jak przekazał w rozmowie z dziennikarzami, rozbudzono go w sobotę o godz. 4 nad ranem w więzieniu i kazano zabrać wszystkie rzeczy; wówczas - jak przyznał - zrozumiał, że wychodzi na wolność.
Bialacki przyznał, że namawiano go, aby podpisał prośbę o ułaskawienie, ale tego nie zrobił. Wezwał również do uwolnienia wszystkich więźniów politycznych na Białorusi.
Laureat pokojowego Nobla z 2022 r. podkreślił w wypowiedzi dla telewizji Biełsat, że była to nagroda „dla wszystkich białoruskich aktywistów i białoruskiego narodu, który walczył za demokracją i prawa człowieka na Białorusi”.
Jak dodał, po czterech i pół roku w więzieniu „uczucie bycia na wolności nie jest jeszcze do końca zrozumiałe”. „Dla mnie uwolnienie oznacza spotkanie z rodziną, przyjaciółmi i kontynuację pracy jako obrońca praw człowieka” - podkreślił Bialacki.
„Never give up” (Nigdy się nie poddawaj) – dodał po angielsku.
Norweski Komitet Noblowski w sobotnim komunikacie wyraził „głęboką ulgę i szczerą radość” z powodu uwolnienia z białoruskiego więzienia Alesia Bialackiego, laureata Pokojowej Nagrody Nobla za rok 2022.
Reżim dalej więzi setki więźniów politycznych
Białoruska opozycjonistka Maryja Kalesnikawa, uwolniona w sobotę po ponad pięciu latach spędzonych w białoruskim więzieniu - podobnie jak Bialacki - zaapelowała o uwolnienie setek więźniów politycznych wciąż przetrzymywanych przez reżim Łukaszenki.
- Myślę o ludziach, którzy jeszcze nie są na wolności, i czekam na moment, kiedy wszyscy będziemy mogli się przytulić, zobaczyć i kiedy wszyscy będziemy wolni
- powiedziała Kalesnikawa w nagraniu wideo wyemitowanym przez ukraiński program rządowy „Chcę Żyć”, działający pod auspicjami Głównego Zarządu Wywiadu Ukrainy.
Wśród 123 zwolnionych w sobotę więźniów politycznych na Białorusi mają być między innymi obywatele Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Litwy, Ukrainy, Łotwy, Australii, Japonii a także Polski. Niestety, w gronie uwolnionych nie znalazł się Andrzej Poczobut, polski dziennikarz i działacz, członek zdelegalizowanego przez reżim Związku Polaków na Białorusi (ZPB), kawaler Orderu Orła Białego.