Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Żurawlow zatrzymany w Chorwacji. Jego obrońca zabrał głos. "Mogę zdementować plotki"

Obrońca Wołodymyra Żurawlowa w polskim procesie, adwokat Tymoteusz Paprocki, potwierdził, że zatrzymany w Chorwacji Ukrainiec, podejrzany w sprawie wysadzenia Nord Stream, to jego klient. Zdementował też plotki, że obywatel Ukrainy przebywał w tym kraju na wakacjach.

Prokuratura federalna Niemiec poinformowała, że w środę, w mieście Pula na zachodzie Chorwacji, został zatrzymany Ukrainiec podejrzany ws. wysadzenia gazociągów Nord Stream. To Wołodymyr Żurawlow, którego wydania niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości odmówił w październiku 2025 roku Sąd Okręgowy w Warszawie, uchylając mu areszt i nakazując niezwłoczne zwolnienie go.

- Mogę potwierdzić, że w dniu dzisiejszym mój klient w procesie w Polsce został zatrzymany w Chorwacji. Nie znam powodów, dla których tam się udał, ale zakładam, że musiały być one istotne i ważne - powiedział mec. Paprocki.

Podkreślił, że jego klient wiedział, jakie są konsekwencje tego, że „europejski nakaz aresztowania dalej funkcjonuje i o ile w Polsce był jak najbardziej bezpieczny przed zarzutami i potencjalnym procesem ze strony Niemiec, o tyle w innych krajach europejskich, ENA był aktualny”.

Mogę zdementować plotki, które pojawiły się w przestrzeni, że przebywał w Chorwacji na wakacjach. Nie jest to prawda. Jego rodzina przebywa w Polsce i również była zaskoczona faktem jego zatrzymania

– dodał.

Mec. Paprocki wyjaśnił też, że z prawnego punktu widzenia oznacza to, „że sąd chorwacki, mając na uwadze przepisy dotyczące ENA, jak również chorwackiego prawa krajowego”, będzie oceniał prawną dopuszczalność wydania Wołodymyra Żurawlowa do Niemiec.

Będzie to bardzo ciekawa i unikatowa sytuacja dotycząca procesu chorwackiego. Dlatego, że europejski nakaz aresztowania jest oparty na tych samych podstawach, które były rok temu, a zatem w sytuacji, w której sąd Polski mając na uwadze normy prawa, przede wszystkim międzynarodowego, orzekł o prawnej niedopuszczalności ekstradycji Żurawlowa. Mamy do czynienia z sytuacją, w której dwa sądy różnych krajów europejskich będą oceniały tą samą sytuację, na podstawie tych samych przesłanek

– ocenił mec. Paprocki.

Zaznaczył, że nie będzie oceniał decyzji o wyjeździe jego klienta z Polski, czyli miejsca dla niego bezpiecznego. - Natomiast z prawnego punktu widzenia tworzy to kolejny rozdział zmagań Wołodymyra Ż. z państwem niemieckim w kontekście zarzutów, które są wobec niego kierowane - dodał.

 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Świat