W weekend w jednej z restauracji w centrum Moskwy doszło do eksplozji. Zginęły trzy osoby, a 21 zostało rannych. W lokalu - według niezależnych mediów - miały odbywać się urodziny gen. Aleksandra Czajko, nowego dowódcy rosyjskich sił powietrzno-kosmicznych. Ciekawe, że generał miał zapłacić za sam wynajem sali w tej restauracji 9 mln rubli (ok. 420 tys. złotych).Co Pana zdaniem stało się tego dnia w stolicy Rosji?
Do końca nie wiadomo, ponieważ potwierdzonych informacji jest bardzo niewiele. Nasuwa się jednak analogia do zabójstwa rosyjskiego korespondenta wojennego o pseudonimie Władlen Tatarskiego [urodzony w ukraińskim Donbasie Maksim Fomin, prokremlowski bloger, publicysta i propagandzista, który zginął w zamachu bombowym w kwietniu 2023 r.]. Tam również wszystko wydarzyło się podczas uroczystego wydarzenia [w restauracji w Petersburgu]. Tak samo była grupa ludzi wewnątrz, tak samo pojawił się prezent. To jeśli chodzi o podobieństwa.
Jednak rezultat tym razem jest nieco inny. Charakterystyczną cechą weekendowego zamachu jest to, że po raz pierwszy od początku tej wojny na terytorium Rosji do likwidacji konkretnej osoby użyto środka rażenia w postaci odłamków. Świadczą o tym liczne ślady w ścianach – wyglądające jak otwory po niewielkich kulkach lub metalowych nakrętkach.
Czy Pana zdaniem to faktycznie rosyjski generał był celem zamachu? On zresztą przeżył. Zginęły natomiast osoby, które siedziały w ogródku restauracji i krewni generała.
Właśnie drugą charakterystyczną cechą tego zamachu jest to, że do tej pory nie wiadomo, kto miał być jego celem – czy dowódca Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji Czajko, czy ktoś inny.
Rosyjskie media poświęciły temu zamachowi bardzo niewiele uwagi w głównych programach informacyjnych. Również na Ukrainie, zarówno w oficjalnym, jak i półoficjalnym dyskursie, praktycznie nikt nie dyskutuje o tym, kto był celem ataku.
Wygląda to nieco dziwnie, ponieważ we wcześniejszych przypadkach ukraińscy przedstawiciele władz i dziennikarze, powołując się na swoje źródła, od razu publikowali dane personalne ofiar oraz zdjęcia i nagrania z miejsca zdarzenia. Tym razem panuje cisza.
Kto może stać za tym zamachem? Warto zwrócić uwagę, że początkowo nikt nie mówił o ukraińskim śladzie. Czy może to być rezultat walki między tzw. wieżami Kremla? Tego nie można wykluczyć. Dotychczas jednak w takich rozgrywkach stosowano raczej inne metody, takie jak wszczynanie postępowań karnych czy aresztowania osób, które popadły w niełaskę.