Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Demonstracja siły czy operacja psychologiczna? Ekspert o manewrach Rosji i Białorusi

Rosja próbuje zastosować – mówiąc językiem szachowym – „widełki” [czyli jedną z podstawowych taktyk w szachach, polegających na tym, że jedna bierka atakuje jednocześnie dwie lub więcej bierek przeciwnika]. Z jednej strony demonstrować aktywność na kierunku ukraińskim, a z drugiej – wpływać na sytuację na granicach z Polską, Litwą i Łotwą – ocenia ćwiczenia jądrowe, który odbyły się w Rosji i na Białorusi, dyrektor kijowskiego Instytutu Polityki Światowej Jewhen Mahda.

W dniach 19-22 maja na terenie Rosji odbywały się ćwiczenia rosyjskich sił nuklearnych. W ćwiczeniach wzięło udział ponad 64 tys. żołnierzy oraz 7,8 tys. jednostek sprzętu wojskowego. W ich trakcie z terytorium Rosji wystrzeliwano pociski balistyczne i manewrujące.

Również Białoruś na początku tygodnia przeprowadziła manewry z wykorzystywania broni nuklearnej. Według komunikatu resortu obrony w Mińsku, w toku szkolenia planowano dopracować kwestię dostarczania amunicji jądrowej oraz przygotowania jej do użycia we współdziałaniu ze stroną rosyjską.

Na kilka dni przed ww. ćwiczeniami prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, powołując się na dane ukraińskiego wywiadu, informował o wzmożonej aktywności Białorusi i Rosji.

„W szczególności Rosja rozważa plany operacji w kierunku na południe i północ od terytorium Białorusi – albo w kierunku czernihowsko-kijowskim w Ukrainie, albo przeciwko jednemu z państw NATO – właśnie z terytorium Białorusi. Ukraina posiada szczegóły rozmów między Rosją a Białorusią”

– napisał Zełenski w serwisach społecznościowych.

Moim zdaniem Kreml wykorzystuje Aleksandra Łukaszenkę do wzmocnienia swojego wpływu na bezpieczeństwo europejskie

– komentuje sytuację w rozmowie z portalem Niezalezna.pl Jewhen Mahda, dyrektor kijowskiego Instytutu Polityki Światowej, znanego ukraińskiego think tank, zajmującego się analizą polityki zagranicznej, spraw międzynarodowych oraz integracji Ukrainy z UE i NATO.

Oznacza to, że dostrzegamy elementy zarządzania refleksyjnego [koncepcja z zakresu psychologii i teorii gier, stworzona w latach 60. XX wieku przez sowieckiego matematyka i psychologa Władimira Lefebvre’a. Polega ona na takim manipulowaniu informacjami, środowiskiem oraz emocjami przeciwnika (lub partnera), aby ten – opierając się na spreparowanych przesłankach – podjął decyzję pożądaną przez inicjatora], gdy na terytorium Białorusi ogłaszane są ćwiczenia mające na celu zbadanie możliwości użycia broni jądrowej. Choć nie wiadomo na pewno, czy ta broń w ogóle się tam znajduje, jednak w przestrzeni informacyjnej ten czynnik bezwzględnie istnieje

– zaznacza ekspert.

Warto również zauważyć, że w ten sposób Rosja próbuje zastosować – mówiąc językiem szachowym – „widełki” [czyli jedną z podstawowych taktyk w szachach, polegających na tym, że jedna bierka atakuje jednocześnie dwie lub więcej bierek przeciwnika]. Czyli z jednej strony demonstrować aktywność na kierunku ukraińskim, a z drugiej – wpływać na sytuację na granicach z Polską, Litwą i Łotwą

– ocenia rozmówca Niezalezna.pl.

Wiele mówi się o tym, czy reżim Łukaszenki zachowuje obecnie swoją podmiotowość. Myślę, że wciąż kontroluje on sytuację w kraju, mam jednak ogromne wątpliwości co do jego zdolności do przeprowadzenia mobilizacji we własnym państwie. Trudno mi wyobrazić sobie w szeregach obecnej armii białoruskiej tych obywateli, którzy wcześniej aktywnie sprzeciwiali się reżimowi Łukaszenki, a wciąż mieszkają na Białorusi. Myślę, że sam białoruski dyktator również nie potrafi sobie tego wyobrazić.

– mówi Jewhen Mahda.

Źródło: Niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Świat