Jak przekazała La Red Corredor Arrecifal del Golfo de Mexico (Sieć Korytarza Rafowego Zatoki Meksykańskiej), skażeniu uległo 630 km meksykańskiej strefy przybrzeżnej. Wyciek odnotowano na przełomie lutego i marca.
„Władze do tej pory nie wyjaśniły źródła wycieku, dlatego nie można potwierdzić, że wyciek już ustał, ani zidentyfikować i ukarać osób odpowiedzialnych”
- przyznano w komunikacie prasowym, podpisanym przez ponad 30 organizacji oraz instytucji. Przytoczono doniesienia, że wyciek miał pochodzić z prywatnego tankowca, jednak informacji tej nie potwierdzono.
🚨“Derrame petrolero sin control en el Golfo de México”, advierten organizaciones
— Azucena Uresti (@azucenau) March 22, 2026
La Red Corredor Arrecifal anunció que ya afecta 630 km de costa, desde Tuxpan hasta Tamiahua.
Mientras autoridades reportan avances en limpieza, comunidades alertan que el chapopote sigue llegando… pic.twitter.com/WndGM20a1Z
Poinformowano, że zanieczyszczenie może dotrzeć też do wybrzeża Stanów Zjednoczonych.
🚨Siguen las afectaciones alrededor de la Refinería de Dos Bocas, en Tabasco
“Pérdida total”, narran pescadores ante los residuos de hidrocarburos en el Río Seco.
📹@LumaLpez1
pic.twitter.com/8RkNC97gWu — Azucena Uresti (@azucenau) March 22, 2026
Sieć zaalarmowała, że substancje zawarte w wycieku mogą powodować zaburzenia układu krwionośnego, hormonalnego i odpornościowego; mają też działanie rakotwórcze i mutagenne. Kontakt z nimi - poprzez wdychanie, kontakt ze skórą lub spożycie skażonej żywności – może wywoływać skutki zarówno krótko-, jak i długoterminowe.
Ostrzeżono również o potencjalnych dalszych szkodach środowiskowych, podkreślając, że do zdarzenia doszło zaledwie kilka tygodni przed rozpoczęciem sezonu lęgowego pięciu zagrożonych gatunków żółwi morskich. Nieznany jest też stan 125 raf koralowych i skalnych, tworzących Korytarz Rafowy Zatoki Meksykańskiej – ekosystemów o ogromnym znaczeniu społeczno-środowiskowym, od których zależy około 16 tys. rodzin rybackich.
Zatoka Meksykańska od dekad pozostaje miejscem jednych z największych katastrof związanych z wydobyciem ropy naftowej na świecie. Największym wyciekiem była eksplozja platformy wiertniczej Deepwater Horizon, pozyskującej ropę dla koncernu BP w 2010 r. Po eksplozji i zatonięciu platformy przez 87 dni do oceanu nieprzerwanie przedostawała się ropa – łącznie około 4,9 mln baryłek. Wydarzenie to doprowadziło do śmierci 11 pracowników i spowodowało bezprecedensowe zniszczenia środowiska naturalnego w regionie.