Poprzednim razem rozmawialiśmy z Panią w styczniu br. przy okazji dymisji ówczesnego szefa SBU generała Wasyla Maluka. Wówczas nowym p.o. szefa ukraińskich służb specjalnych został Jewhen Chmara. Teraz, po dymisji ministra obrony Mychajła Fedorowa, Chmara został p.o. szefa obrony Ukrainy. Co sprawia, że Chmara jest tak doceniani przez prezydenta i premiera Ukrainy?
Głównym argumentem przemawiającym za powierzeniem tej funkcji Jewhenowi Chmarze była chęć jak najszybszego zneutralizowania negatywnych skutków nieudanej próby mianowania ministra spraw wewnętrznych Ihora Kłymenki na stanowisko ministra obrony. Część wojskowych nie zaakceptowała tej kandydatury, ponieważ nie bardzo chciała widzieć policjanta na czele resortu obrony. Ich zdaniem Kłymenko nie do końca rozumiał, jak trzeba kierować ministerstwem obrony.
Trzeba jednak zaznaczyć, że w strukturach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych znajdują się również Gwardia Narodowa oraz inne formacje wojskowe wykonujące zadania bojowe na froncie. Dlatego twierdzenie, że Kłymenko był całkowicie oderwany od kwestii obronnych, byłoby nieuprawnione.
Podsumowując: powierzenie funkcji p.o. ministra obrony funkcjonariuszowi SBU Jewhenowi Chmarze było podyktowane negatywnym odbiorem medialnym, reakcją społeczną nieprzychylną wobec Kłymenki, a także faktem, że sam Kłymenko ostatecznie odmówił objęcia resortu obrony. Chmara jest Bohaterem Ukrainy i dowódcą antyterrorystycznej jednostki specjalnej SBU „Alfa” – formacji odpowiedzialnej m.in. za przeprowadzanie głębokich uderzeń na terytorium Rosji. Kojarzy się z sukcesami i zwycięstwami, co np. teraz pozwoliło ograniczyć negatywne reakcje społeczne po lipcowej dymisji Mychajła Fedorowa.
Według polskich mediów zdymisjonowany Fedorow, który pełnił funkcję ministra obrony Ukrainy od stycznia br., zyskał dużą popularność obywateli dzięki wdrożeniu innowacyjnych sposobów prowadzenia wojny z Rosją, działaniom na rzecz zmiany skorumpowanego systemu zakupów zbrojeniowych oraz wprowadzeniu przetargów dla większości zamówień. Więc co skłoniło władze w Kijowie do dymisji tego ministra?
Powodów było kilka. Po pierwsze, narastała krytyka ze strony dowództwa wojskowego. Zarzucano ministrowi obrony, że ingeruje w zarządzanie armią, choć nie leży to w jego kompetencjach. Krytykowano go także za brak rozwiązania problemów związanych z TCK [Terytorialne Centrum Kompletacji i Wsparcia Społecznego - ukraiński odpowiednik Wojskowej Komendy Uzupełnień. Odpowiada za prowadzenie rejestru wojskowego oraz organizację mobilizacji i rekrutacji do Sił Zbrojnych Ukrainy. Instytucje te prowadzą masowe akcje weryfikacji dokumentów i doręczają wezwania poborowym] oraz z systemem sprawiedliwej mobilizacji, zwłaszcza w kontekście możliwej nowej mobilizacji w Rosji. Prezydent Zełenski wielokrotnie poruszał ten temat podczas posiedzeń frakcji Sługa Narodu.
Niektórzy w ukraińskim środowisku politycznym określają Fedorowa mianem „ministra dobrych decyzji”, dlatego oni nie rozumieli, w jaki sposób on zamierza rozwiązać tak trudny problem, jak mobilizacja w Ukrainie. Drugim powodem jego dymisji było to, że w ostatnim czasie zaczął myśleć o własnej karierze politycznej. Przez cały ten okres współpracował z doradcami politycznymi, co prawdopodobnie wywołało zazdrość po stronie prezydenta. Wcześniej Zełenski widział Fedorowa niemal jako lidera przyszłych sił politycznych, z którymi planuje iść do wyborów. Więc na lipcową dymisję Fedorowa nałożyło się kilka czynników: narastająca krytyka, zazdrość Zełenskiego oraz pewne osobiste problemy w komunikacji.
Co może Pani powiedzieć o nowo mianowanym naczelnym dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy Mychajle Drapatym?
Mychajło Drapaty, który właśnie objął to stanowisko, z pewnością nie należał do ekipy zdymisjonowanego w lipcu z tegoż stanowiska - Ołeksandra Syrskiego. Nie jest kontynuatorem metod swojego poprzednika, zwłaszcza tych, za które Syrski był w Ukrainie ostro krytykowany – przede wszystkim za tworzenie pułków szturmowych.
Między Drapatym a Syrskim zaistniał konflikt, gdy Syrski zrozumiał, że Drapaty w pewnych okolicznościach może zająć jego miejsce. Dlatego przeniósł go na stanowisko dowódcy Połączonych Sił, odwołując go wcześniej z funkcji dowódcy Wojsk Lądowych Sił Zbrojnych Ukrainy. Innymi słowy – odsunął go na boczny tor.
Z tego względu trudno dziś oczekiwać, że Syrski będzie wspierał Drapatego radami czy zaangażuje się w działalność operacyjną. Drapaty otrzyma od prezydenta Ukrainy pełną swobodę działania.