Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Waszyngton stawia na wzmacnianie Ukrainy. „To staje się głównym narzędziem nacisku na Kreml”

Administracja Donalda Trumpa stopniowo zmienia taktykę, za pomocą której próbuje doprowadzić do zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej. (…) Chodzi o wzmacnianie Ukrainy, aby zwiększyć dla Moskwy koszt kontynuowania wojny - komentuje w rozmowie z portalem Niezalezna.pl ukraiński politolog, szef projektów komunikacyjnych i politycznych firmy „Operatywna Socjologia”, Dmytro Markijanenko.

Prezydent USA Donald Trump ocenił, że jego wtorkowe spotkania z przywódcą Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i premierem Izraela Netanjahu były „bardzo dobre”. Amerykańska prasa sugeruje, że na ocieplenie relacji Waszyngton-Kijów miały wpływ sukcesu Ukrainy na froncie? Czy zgadza się Pan z tą opinią?

Poprawa relacji ukraińsko-amerykańskich wynika nie tylko z sukcesów Ukrainy na polu walki, choć bez wątpienia również mają one znaczenie. Kluczowym czynnikiem jest jednak to, że administracja Donalda Trumpa stopniowo zmienia taktykę, za pomocą której próbuje doprowadzić do zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej. (…) Chodzi o wzmacnianie Ukrainy, aby zwiększyć dla Moskwy koszt kontynuowania wojny.

Drugim ważnym czynnikiem jest to, że Ukraina coraz bardziej staje się istotnym partnerem wojskowo-technologicznym Stanów Zjednoczonych i innych państw Zachodu. Dotyczy to przede wszystkim systemów bezzałogowych. W ciągu ponad czterech lat pełnoskalowej wojny Ukraina zgromadziła unikalne doświadczenie w projektowaniu, produkcji i bojowym wykorzystaniu dronów, które obecnie praktycznie nie ma odpowiednika na świecie. Właśnie dlatego coraz częściej mówi się o wspólnej produkcji, wymianie technologii oraz tzw. drone deals – porozumieniach dotyczących dronów, korzystnych zarówno dla Ukrainy, jak i USA.

{polecam:https://niezalezna.pl/swiat/krytyka-wojskowych-zazdrosc-prezydenta-w-rezultacie-dymisja-szefa-mon-ukrainy/575510]

Jednocześnie Ukraina demonstruje nowy poziom swoich zdolności wojskowych. Nie chodzi już wyłącznie o powstrzymywanie rosyjskiej ofensywy, lecz także o zdolność do systematycznego przeprowadzania dalekosiężnych uderzeń na rosyjską infrastrukturę wojskową, logistykę i przemysł obronny. Zmienia to sam charakter wojny. Ponadto Ukraina zyskuje możliwość wpływania na powiązania logistyczne między Rosją a Iranem, co również odpowiada szerszym interesom strategicznym Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników.

Nie mniej istotne jest to, że sama Rosja coraz częściej odczuwa skutki przedłużającej się wojny. Mimo pojedynczych sukcesów taktycznych jej straty pozostają bardzo wysokie, tempo postępów znacząco spadło, a wojna stopniowo przenosi się także na terytorium Rosji. Ukraińskie drony dalekiego zasięgu regularnie uderzają już w obiekty wojskowe położone setki, a czasem nawet tysiące kilometrów od granicy. Zmusza to Moskwę do przeznaczania coraz większych zasobów na ochronę własnego zaplecza i pokazuje, że Rosja nie może już prowadzić tej wojny bez odczuwalnych konsekwencji wewnętrznych.

Wysłannicy prezydenta USA Donalda Trumpa - Steve Witkoff i Jared Kushner, zgodzili się po raz pierwszy odwiedzić Kijów. Co ma przynieść ta wizyta? Co najbardziej z tego może wpłynąć na sytuację na froncie?

Sam fakt takiej wizyty Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera w Kijowie oczywiście nie zmieni sytuacji na froncie z dnia na dzień. Wojna osiągnęła skalę, w której pojedynczy krok dyplomatyczny nie może bezpośrednio wpłynąć na przebieg działań bojowych. Jej znaczenie polega przede wszystkim na wysłaniu sygnału politycznego: amerykańska administracja wydaje się stopniowo dochodzić do wniosku, że osiągnięcie pokoju zależy nie tylko od gotowości Ukrainy do kompromisów, lecz także od zdolności Zachodu do jej wzmocnienia na tyle, aby Rosja utraciła przekonanie, że może osiągnąć swoje cele środkami militarnymi.

Kijów stwierdził, że prezydent USA Donald Trump zgodził się przekazać Ukrainie licencję na produkcję rakiet do systemów Patriot. USA tego nie skomentowały. Ale czym tak ważne są Patrioty w sytuacji na froncie?

Patriot pozostaje praktycznie jedynym systemem, który w Ukrainie udowodnił swoją wysoką skuteczność w przechwytywaniu rosyjskich rakiet balistycznych. To właśnie pociski balistyczne stanowią dziś jedno z największych zagrożeń dla ukraińskich miast, infrastruktury krytycznej oraz obiektów wojskowych. Dlatego głównym problemem nie jest liczba samych zestawów Patriot, lecz dostępność odpowiedniej liczby pocisków przechwytujących.

Przede wszystkim chodzi o amerykańskie pociski PAC-3, które zostały specjalnie zaprojektowane do zwalczania celów balistycznych. Popyt na nie jest niezwykle wysoki nie tylko z powodu wojny w Ukrainie, ale również sytuacji na Bliskim Wschodzie. Właśnie dlatego zwiększenie produkcji tych rakiet staje się kwestią o strategicznym znaczeniu.

Jeśli informacje o przekazaniu Ukrainie licencji lub technologii się potwierdzą, będzie to miało znaczenie nie tylko dla samej Ukrainy. Oznaczałoby to możliwość rozszerzenia mocy produkcyjnych i szybszego zaspokajania potrzeb nie tylko ukraińskiej armii, ale również innych sojuszników Stanów Zjednoczonych.

Jednocześnie patrzyłbym na tę kwestię szerzej. Ukraina pracuje już nad własnymi systemami obrony przeciwlotniczej, w tym nad systemem „Freja”. Być może nie zapewni on takiego samego poziomu ochrony przed rakietami balistycznymi jak Patriot, jednak będzie w stanie znacząco wzmocnić ukraiński system obrony powietrznej.

Jeżeli Ukraina nie uzyska dostępu do nowoczesnych amerykańskich technologii, będzie zmuszona zainwestować jeszcze więcej środków w rozwój własnych systemów. Biorąc pod uwagę tempo rozwoju ukraińskiego przemysłu obronnego, w perspektywie może to oznaczać pojawienie się konkurencyjnych ukraińskich rozwiązań nie tylko na rynku krajowym, ale również w państwach europejskich, które także intensywnie rozwijają swoje systemy obrony przeciwlotniczej.

Dlatego przekazanie technologii i lokalizacja produkcji wydają się rozwiązaniem korzystnym dla obu stron. Ukraina zyskuje możliwość szybszego wzmocnienia swojej obrony przeciwrakietowej, a Stany Zjednoczone zachowują swoją pozycję na rynku, który w najbliższych latach będzie się jedynie rozwijał.
 

Źródło: Niezalezna.pl

NAJNOWSZE Świat