"To katastrofa humanitarna"
"Ludzie znajdują się na granicy śmierci, to katastrofa humanitarna. Trzeba zrobić wszystko, co możliwe, żeby otworzyć korytarz humanitarny i uratować te osoby"
- zaapelował samorządowiec. Do wpisu dołączono zdjęcie cywilów, którzy nabierają wodę do butelek wprost z kałuży na ulicy.
Jak dodał Bojczenko, Rosjanie i ich miejscowi współpracownicy ograniczyli też mieszkańcom dostęp do żywności. "Jednocześnie miasto pozostaje bez oświetlenia, gazu i kanalizacji" - poinformował mer.
W okupowanym przez rosyjskie wojska Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy panuje katastrofalna sytuacja humanitarna - pomoc zapewniana przez samozwańcze władze (dostawy żywności, wody, środków higienicznych) wystarcza tylko dla niewielkiej liczby osób, utrzymuje się także zagrożenie wybuchem epidemii chorób zakaźnych, m.in. cholery.
Zełenski: "Ukraina potrzebuje pomocy"
"Ukraina potrzebuje pomocy: zaopatrzenia, żywności, broni i nowoczesnego sprzętu"
- powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski w wystąpieniu wideo na forum włoskiego Instytutu Międzynarodowych Studiów Politycznych (ISPI). Zaapelował, aby Unia Europejska traktowała jego kraj jako równego partnera.
W przemówieniu na obrady, trwające w Mediolanie Zełenski oświadczył: "To, czego chcemy, to końca wojny oraz tego, by nasza ziemia nie należała do nikogo innego".
"Chronimy nasze cele i wspólne wartości z Europą. Dla nas to jest czynnik jednoczący"
- mówił ukraiński prezydent, odnosząc się do planów przyznania jego krajowi statusu kandydata do Unii.
"UE powinna uważać nas za równego partnera"
- zaznaczył.
Zauważył również: "Ukraina musi odrodzić się ze swoich popiołów. Musimy pozwolić ludziom wrócić do swoich domów. To powinien być nasz priorytet, bo inaczej będziemy mieli bezprecedensowy kryzys".
Wskazał: "Jedyny precedens, jaki mogę przywołać, to II wojna światowa. Rosja zniszczyła setki, tysiące miejsc. Teraz kontynuuje bombardowania Mikołajowa, który ma pół miliona mieszkańców oraz Słowianska, gdzie mieszkają setki tysięcy ludzi".