Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

“Szybko, intensywnie i niezwykle precyzyjnie”. Gen. Wroński komentuje operację specjalną wojsk USA w Wenezueli

Na pewno zostały zablokowane lotniska wojskowe, co uniemożliwiono starty. Zablokowano węzły łączności i logistyczne zabezpieczenia, a zatem można powiedzieć, że zniszczono lub obezwładniono te wszystkie systemy i układy, które w najbliższym czasie nie pozwolą na szybką reakcję. Rany będą goiły się dość długo, więc w najbliższym czasie nie należy się spodziewać żadnej odpowiedzi. (...) Nie spodziewam się odwetu militarnego - powiedział portalowi Niezależna.pl były dowódca wojsk aeromobilnych gen. bryg. w stanie spoczynku Dariusz Wroński, komentując błyskawiczną akcję wojsk amerykańskich w Wenezueli.

“Stany Zjednoczone przeprowadziły z powodzeniem zakrojony na szeroką skalę atak na Wenezuelę i jej przywódcę Nicolasa Maduro, który wraz z żoną został pojmany i wywieziony z kraju” - poinformował w sobotę przed południem prezydent USA Donald Trump. Akcja rozpoczęła się około godz. 2 nad ranem czasu lokalnego (godz. 7 w Polsce) i trwała kilka godzin. 

 

Wkrótce potem prokurator generalna USA Pamela Bondi przekazała, że Nicolas Maduro i jego żona, Cilia Flores, zostali oskarżeni w Sądzie Okręgowym Południowego Dystryktu Nowego Jorku. Nicolas Maduro został oskarżony o spisek narkotykowo-terrorystyczny, spisek w zakresie importu kokainy, posiadanie broni maszynowej i urządzeń niszczących oraz spisek w celu posiadania broni maszynowej i urządzeń niszczących przeciwko Stanom Zjednoczonym. 

To nie jest wojna 

Gen. Dariusz Wroński w rozmowie z portalem Niezależna.pl zaznaczył, że w jego ocenie Amerykanie osiągnęli swoje cele militarne. Podkreślił, że z uwagi na liczbę biorących udział w akcji statków powietrznych “mieliśmy do czynienia z operacją powietrzną”. - Nie chciałbym, żeby ktokolwiek nazywał te działania operacją wojenną czy rozpoczęciem działań wojennych, bo takiego czegoś nie było - dodał.  

- W nomenklaturze bojowej to wyglądało jak operacja specjalna, która według mojego rozeznania i harmonogramu - co można wysondować ze źródeł wenezuelskich i amerykańskich - trwała ok. 30 minut. Kilka godzin, o których się mówi, to był czas od momentu, kiedy siły przygotowane do przeprowadzenia tej operacji otrzymały sygnał “go” czyli “ruszajcie”. Natomiast szeroko rozumiana operacja przygotowawcza trwała już kilka lat

- tłumaczył. 

Nagroda za “głowę” Maduro 

Gen. Wroński przypomniał, że już za prezydentury Joe Bidena wyznaczona była wielomilionowa nagroda za schwytanie Nicolasa Maduro w wysokości zbliżonej do nagrody oferowanej za schwytanie Osamy Bin Ladena.  

 

- Do tej operacji przygotowywano się długo. Były pewne perswazje, naciski, później ograniczenia, wprowadzanie ceł, a w końcu, kiedy przywódca Wenezueli zachowywał się jeszcze bardziej agresywnie i wrogo w stosunku do Stanów Zjednoczonych, ale też w stosunku do krajów europejskich, to przypuszczam, że wówczas, już za prezydenta Trumpa zapadła decyzja, że USA nie będą się bawić z Maduro w berka. Pamiętajmy, że w tle tej decyzji były tysiące ton narkotyków, które zalewały świat oraz ropa, która znacząco wpływała na konkurencyjność. Uznano, że jeżeli nie da się ukrócić takich przestępczych działań ze strony Maduro, to trzeba go po prostu odsunąć w dowolny sposób od władzy

- wyjaśnił nasz rozmówca. 

Chirurgiczne cięcie 

Gen. Wroński podkreślił, że z uwagi na “wejście w teren obcego państwa operacja musiała przebiegać niezwykle intensywnie, niezwykle precyzyjnie i szybko”. - Możemy z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że użyto śmigłowców CH-47 Chinook, na pokładzie których znajdowali się żołnierze z jednostek specjalnych. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że była to Delta Force. W osłonie były zapewne śmigłowce AH-64 Apache w różnych konfiguracjach, które miały zabezpieczać cała tą operację - tłumaczył.  

 

- Nie znamy szczegółów, ale biorąc pod uwagę i znając taktykę działania w tego typu operacjach uważam, że na pewno było też zabezpieczenie pięter wyższych, a więc samoloty myśliwskie i rozpoznanie satelitarne, czyli cała machina, która miała zabezpieczyć operację i zapewnić jej powodzenie - dodał. 

Militarnej odpowiedzi nie będzie 

Obrazując przebieg akcji w oparciu o znajomość procedur i sposobu działania wojsk amerykańskich, nasz rozmówca przyznał, że “zapewne w pierwszej fazie ich celem było zniszczenie łączności oraz obiektów, które mogły doprowadzić do uniemożliwienia całej operacji”. - W związku z czym najpierw użyto środków, które unieszkodliwiły lotnictwo wenezuelskie i tamtejsze systemy obrony powietrznej. Ponieważ operacja się udała i prezydent Maduro wraz z rodziną zostali ewakuowani w bezpieczne miejsce, to znaczy, że uderzenia te i blokowanie systemów wenezuelskich przebiegło bardzo precyzyjnie, wręcz z chirurgiczną dokładnością - ocenił.  

- Na pewno zostały zablokowane lotniska wojskowe, co uniemożliwiono starty. Zablokowano węzły łączności i logistyczne zabezpieczenia, a zatem można powiedzieć, że zniszczono lub obezwładniono te wszystkie systemy i układy, które w najbliższym czasie nie pozwolą na szybką reakcję. Rany będą goiły się dość długo, więc w najbliższym czasie nie należy się spodziewać żadnej odpowiedzi, poza działaniami na arenie międzynarodowej typu ONZ i narracji słownej w postaci gróźb kierowanych pod adresem Stanów Zjednoczonych. Nie spodziewam się odwetu militarnego

- podsumował gen. Dariusz Wroński. 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane