Tom Enders, dyrektor generalny Airbusa, stwierdził niedawno, że zwycięstwo raperów Kollegah i Farid Bang za album "Jung, Brutal, Gutaussehend 3"- płyty, zawierającej antysemickie treści - szkodzi "międzynarodowej reputacji Niemiec". Zastanawiał się zarazem, czy "antysemityzm znów stał się możliwy do zaakceptowania w Niemczech".
Tematem kontrowersji był utwór "0815", w którym raperzy określają swoje mięśnie jako "bardziej zdefiniowane niż u więźniów Auschwitz". Protesty pojawiły się już na kilka tygodni przed rozpoczęciem ceremonii wręczenia nagród.
Niemiecki przemysł muzyczny postanowił zatem zlikwidować tę prestiżową i przyznawaną co rok nagrodę.
Decyzję ogłosił dzisiaj zarząd Zrzeszenia Przemysłu Muzycznego, zapowiadając opracowanie nowej koncepcji nagród w dziedzinie muzyki i przepraszając za to, co zaszło.
Podkreślono, że taka nagroda w żadnym wypadku nie może być postrzegana jako platforma dla antysemityzmu, pogardy dla kobiet, homofobii czy bagatelizowania przemocy.
Jeszcze przed uroczystością wręczania nagrody pewna ocalała z Holokaustu skrytykowała fragment jednej z piosenek w albumie raperów jako antysemicki. Wielu muzyków, którzy w przeszłości otrzymali Echo, zwróciło teraz tę nagrodę, m.in. dyrygent Daniel Barenboim, czy Marius Müller-Westernhagen, który zwrócił wszystkie swoje siedem nagród Echo otrzymanych przez lata.
Nagroda Echo była przyznawana od 1992 roku.