O zatrzymaniach poinformowały niezależny portal Meduza oraz rosyjskie źródła monitorujące postępowania sądowe. Projekt „Słowo obronie” i portal RTVI przekazały, że służby zatrzymały co najmniej dwie osoby.
Według „Słowa obronie” zatrzymani przyszli przed sąd, by wyrazić poparcie dla Jabłoka, któremu odebrano możliwość startu w zaplanowanych na wrzesień wyborach parlamentarnych. Wśród zatrzymanych ma znajdować się również Jewgienija Titowa, działaczka partii.
Nagranie z zatrzymań obiegły media społecznościowe:
Yabloko’s appeal against its removal from Russia’s State Duma election is currently being heard by the Supreme Court in Moscow.
RTVI reports that police have detained a number of people gathered outside the court.
The court is also considering a separate appeal filed by the… https://t.co/Vq243qC85v pic.twitter.com/kwQxKwJ1lp — Brian McDonald (@BrianMcDonaldIE) August 17, 2026
In Moscow, police have detained dozens of people outside the Supreme Court.
— Visegrád 24 (@visegrad24) August 17, 2026
Security forces are dispersing supporters of the Yabloko party, which was recently barred from the State Duma elections. At least 55 people have been detained.
Yabloko positions itself as “the only… pic.twitter.com/edlQns7XOX
Sąd rozpatruje apelację Jabłoka
Poniedziałkowe posiedzenie Sądu Najwyższego rozpoczęło się około godz. 11 czasu moskiewskiego, czyli o godz. 10 w Polsce. Sprawa dotyczy odwołania Jabłoka od decyzji o niedopuszczeniu ugrupowania do wyborów.
Posiedzenie ma charakter jawny, jednak przed jego rozpoczęciem centrum prasowe sądu poinformowało, że rozprawa nie będzie transmitowana na żywo.
Jabłoko odwołało się od decyzji sądu z 10 sierpnia. Wówczas zakazano partii udziału we wrześniowych wyborach do Dumy Państwowej.
Rodina domaga się wykluczenia partii
Wniosek o wykluczenie Jabłoka ze startu w wyborach złożyła partia Rodina. Wśród zarzutów znalazło się m.in. twierdzenie o finansowaniu Jabłoka z zagranicy. Rodina wskazuje na kwotę 16 900 rubli, czyli około 171 euro, które miały pochodzić m.in. z Niemiec i Stanów Zjednoczonych.
Przewodniczący Jabłoka Nikołaj Rybakow przekazał, że w pozwie znalazł się również zarzut dotyczący internetowego wsparcia udzielanego partii przez jej sympatyków.
Według Rybakowa autorzy wniosku twierdzą, że w ciągu 10 dni na publikowanie materiałów, filmów i zwiększanie liczby polubień przeznaczono 88 mln rubli, czyli około 891 tys. euro. Łączny zasięg tych działań miał przekroczyć 500 mln użytkowników.
Jak podaje agencja dpa, sprawa może mieć związek z wynikami Jabłoka w sondażach. Ugrupowanie miało mieć szanse na przekroczenie 5-procentowego progu wyborczego.
Jabłoko wyróżniało się również na tle innych zarejestrowanych partii stanowiskiem wobec wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Było jedynym ugrupowaniem spośród zarejestrowanych formacji, które sprzeciwiało się rosyjskiej agresji.
Sprawę rozpatruje sędzia związany ze sprawą Nawalnego
Poniedziałkową apelację rozpatruje sędzia Władimir Zajcew – poinformował projekt „Słowo obronie”. Zajcew orzekał już wcześniej w sprawie dotyczącej opozycji. W 2018 roku uznał za zgodne z prawem niedopuszczenie Aleksieja Nawalnego do udziału w wyborach prezydenckich.