Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Rekrutował "jednorazowych agentów". Kubański tancerz współodpowiedzialny za podpalenia w Polsce?

Niemieckie media ustaliły, że mieszkający w Rosji kubański instruktor tańca działał na zlecenie rosyjskich służb wywiadowczych. Rekrutował tzw. jednorazowych agentów i zlecał im akty sabotażu na terenie Unii Europejskiej. Wśród zadań były m.in. seria podpalenia w unijnych krajach, w tym w Polsce.

Publiczny niemiecki nadawca Deutsche Welle opublikował ustalenia dziennikarzy, z których wynika, że w 2024 roku pewien Kubańczyk koordynował serię podpaleń w czterech krajach UE, działając na zlecenie rosyjskich służb wywiadowczych.

Instruktor tańca związany z latynoamerykańską szkołą tańca w Rosji rekrutował tzw. jednorazowych agentów głównie spośród osób pochodzących z Ameryki Łacińskiej. Posługując się pseudonimem "Adrian" lub "Dios" (Bóg - tłum. red.) zamieszczał na Telegramie ogłoszenia dotyczące np. "pracy dla fotografa". Była to oferta w języku rosyjskim dotycząca możliwości zarobkowych w Polsce.

Inne ogłoszenie było skierowane po hiszpańsku do Latynosów.

"Poszukujemy osób z doświadczeniem wojskowym w zakresie obserwacji, wywiadu, logistyki i działań taktycznych”

– brzmiała oferta.

Proponowano za nią wynagrodzenie w wysokości 1500 dolarów (ok. 1300 euro) oraz premię za każdą przeprowadzoną akcję.

Zwerbowane osoby miały przeprowadzać akty sabotażu w przynajmniej czterech krajach Unii Europejskiej. Wśród nich znalazła się Polska, gdzie miało dochodzić do podpaleń. Pozostałe cele znajdowały się w Rumunii, na Litwie i w Czechach.

Podkupiony Kolumbijczyk

Niemieccy dziennikarze opisali historię jednego z pozyskanych przed "Diosa" agentów. 36-letni obecnie Luis Alfonso Murillo to pochodzący z rolniczego miasteczka w zachodniej Kolumbii mężczyzna. Został zmuszony do wyjazdu z rodzinnego kraju, gdy prowadzona przez niego rodzinna plantacja kawy popadła w długi.

Mając 6-letnie doświadczenie wojskowe w rodzimej armii, postanowił wstąpić do ukraińskiej armii w 2024 roku. Szukając informacji o procedurze rekrutacji, dołączył do grupy na Facebooku zrzeszającej Latynosów chcących walczyć w Ukrainie. Wtedy właśnie skontaktował się z nim "Dios". Przedstawił się jako członek „specjalnej grupy” i zaproponował Murillo współpracę przy „specjalnych misjach” w Europie – zamiast wyjazdu na Ukrainę.

Po przyjęciu propozycji Murillo otrzymał bilety lotnicze, zakwaterowanie i transport na miejscu. Jego kontakty ze zleceniodawcą były jedynie wirtualne i nigdy nie doszło do osobistego spotkania. Mężczyzna został w 2025 roku skazany na 6 lat więzienia za próbę sabotażu. Został złapany na fotografowaniu obiektu, który miał zostać podpalony.

Jednorazowi agenci

Rosyjskie służby coraz częściej sięgają po "jednorazowych agentów". Jak wynika z raportów europejskich służb specjalnych, takie rozwiązania utrudniają namierzenie zleceniodawców, a także umożliwiają szybkie działania sabotażowe bez konieczności użycia do takich działań wyszkolonych oficerów.

 

Źródło: niezalezna.pl, dw.de

NAJNOWSZE Świat