Rosyjska ofensywa utknęła w martwym punkcie. Pomimo wszystkich wysiłków i ogromnych strat postępy w tym roku były minimalne. W zeszłym roku Rosja zajmowała od 400 do 550 km² miesięcznie. Obecnie wskaźnik ten spadł do około 50–100 km² miesięcznie. Putin daje jasno do zrozumienia, że nie ma mowy o rozmowach i zamierza kontynuować wojnę. Podczas niedawnego spotkania z deputowanymi Dumy zapowiedział, że „obrona kraju” pozostanie priorytetem dla budżetu na lata 2027–2029. Jeśli jednak nie ma wystarczających sił, by utrzymać obecną ofensywę, potrzeba ich więcej.
Według Wołodymyra Zełenskiego od początku roku ministerstwo obrony Federacji Rosyjskiej zwerbowało do armii 221 tys. żołnierzy kontraktowych, jednak okazało się to niewystarczające: straty w tym samym okresie wyniosły 225,5 tys. osób, z czego 131 tys. to polegli. Według szacunków Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) do połowy 2026 roku łączne straty armii rosyjskiej osiągnęły około 1,4 mln osób, w tym 450 tys. zabitych.
Liczba żołnierzy spada
Były prezydent Dmitrij Miedwiediew przyznał, że rekrutacja żołnierzy kontraktowych do rosyjskiej armii spada – ogłosił, że w pierwszym półroczu umowę podpisało „około 200 tysięcy osób”. Oznacza to, że sama oficjalna liczba jest co najmniej o 5 proc. Niższa, niż była w pierwszym półroczu 2025 roku (210 tys.). Ale według niezależnych obliczeń w pierwszym kwartale br. rekrutacja nowych żołnierzy kontraktowych spadła nawet o 20 proc. Miedwiediew uznał też za konieczne skomentowanie plotek o zbliżającej się jesienią w Rosji mobilizacji, nazywając je „kłamliwą prowokacją”, „próbami szerzenia dezinformacji przez wroga” oraz „opłaconą historią”. „Nie ma żadnej potrzeby przeprowadzania mobilizacji. To kłamstwa wroga, który sam boryka się z niedoborem zasobów ludzkich – po prostu nie ma tam komu walczyć” – oświadczył Miedwiediew. Szereg europejskich urzędników przypuszcza jednak, że Putin ogłosi mobilizację po wyborach do Dumy Państwowej, jeśli sytuacja w zakresie uzupełniania stanów osobowych nie ulegnie zmianie.
Jesienna fala mobilizacji?
W ostatnich tygodniach w rosyjskojęzycznej przestrzeni informacyjnej szeroko dyskutuje się na temat możliwości nowej fali mobilizacji – czyli powołania rezerwistów do służby wojskowej w czasie wojny na mocy dekretu prezydenckiego. Różni się ona od odbywającego się dwa razy w roku poboru do rosyjskiej armii w celu odbycia obowiązkowej służby wojskowej, w ramach którego poborowi ci nie mogą być wysyłani bezpośrednio na front, chyba że podpiszą kontrakt (pojawia się wiele doniesień o poborowych zmuszanych do służby na froncie). Niezależne rosyjskie serwisy internetowe Wiorstka i Ważnyje Istorii, powołując się na osiem źródeł związanych z administracją prezydenta i służbami bezpieczeństwa, poinformowały, że Kreml może ogłosić nową mobilizację już w październiku, po wyborach do Dumy Państwowej. Jedno ze źródeł, które nadzoruje rekrutację w jednej z korporacji państwowych, stwierdziło, że działania przygotowawcze „do czegoś, co nigdy nie zostanie nazwane mobilizacją”, trwają już „od kilku miesięcy”. Kreml rozważa również możliwość wysłania rezerwistów z tyłów na front. Władze wywierają coraz większą presję na poborowych i cywilów, zmuszając ich do podpisywania kontraktów wojskowych, co zaciera granice między poborem, rekrutacją żołnierzy kontraktowych a mobilizacją wojenną.
Media prokremlowskie w większości nadal zaprzeczają jakimkolwiek przygotowaniom do mobilizacji. Przyznają jednak, że Moskwa podjęła kroki w celu optymalizacji poboru i rekrutacji żołnierzy kontraktowych, w tym stworzyła Jednolity Rejestr Wojskowy oraz wprowadziła system elektronicznych wezwań do odbycia służby. Pod koniec czerwca szowinistyczny i prowojenny serwis Cargrad TV (właścicielem jest tzw. prawosławny oligarcha, czyli Konstantin Małofiejew, swego czasu główny sponsor rebelii w Donbasie w 2014–2015) poinformował, że odbywają się szkolenia dla urzędników odpowiedzialnych za kwestie mobilizacji. Dekret prezydenta z września 2022 roku ogłaszający częściową mobilizację formalnie pozostaje w mocy.
Chociaż masowe powołania w praktyce dobiegły końca, dokument ten technicznie jest ważny, zachowując uprawnienia Moskwy do mobilizacji rezerwistów bez konieczności wydawania nowego dekretu o mobilizacji.
Pośrednio obawy przed nową mobilizacją potwierdza aktywność legislacyjna organów sił bezpieczeństwa. W lipcu ministerstwo obrony opublikowało projekt poprawek do ustawy „O służbie wojskowej i obowiązku wojskowym”, umożliwiający wysyłanie na front zmobilizowanych oraz ponowne wysyłanie na linię frontu żołnierzy, którzy zapadli na choroby, odnieśli rany lub doznali kalectwa, bez przeprowadzania badania lekarskiego w celu ustalenia ich zdolności do służby. Rosgwardia nieoczekiwanie postanowiła dostosować swoje dokumenty wewnętrzne do ustaw przyjętych jeszcze w 2025 roku. 21 lipca resort opublikował projekt rozkazu, zgodnie z którym ma z wyprzedzeniem przygotować pracowników, obiekty i mienie resortu do ochrony przed zagrożeniami pojawiającymi się w okresie mobilizacji, stanu wojennego i czasu wojennego.
Putin stawia na eskalację
W ostatnich miesiącach rosyjskie urzędy poborowe aktywnie wysyłają Rosjanom wezwania w celu weryfikacji danych ewidencji wojskowej. Wezwania te otrzymują nie tylko mężczyźni, ale także kobiety – najczęściej z wykształceniem medycznym. W obliczu plotek o mobilizacji Rosjanie zaczęli masowo szukać sposobów na wyjazd z kraju. W czerwcu 2026 roku pobili rekord pod względem liczby zapytań związanych z wyjazdem z kraju. Zapytania typu „gdzie wyjechać bez wizy”, „ile trwa wydanie paszportu zagranicznego” oraz „zezwolenie na wyjazd” osiągnęły najwyższe wartości od początku wojny.
Wzrost zainteresowania emigracją zbiegł się w czasie z nowymi trudnościami dla osób pragnących opuścić kraj. W lipcu mieszkańcy Moskwy zaczęli masowo skarżyć się na niemożność umówienia się na wydanie paszportu zagranicznego z powodu braku wolnych terminów w oddziałach MSW. Biorąc pod uwagę masowy exodus mężczyzn w wieku poborowym, który nastąpił po częściowej mobilizacji w 2022 roku, Kreml może przygotowywać mechanizm prawny mający na celu powstrzymanie przyszłych poborowych przed opuszczeniem kraju. Przedstawiono w Dumie projekt ustawy, który nakładałby na Rosjan obowiązek uzyskania wizy wyjazdowej w celu opuszczenia kraju.
Można już nawet szacować, ile osób w razie mobilizacji reżim może posłać w kamasze: co najmniej pół miliona. Prawdopodobnie potrzeba około sześciu miesięcy, aby wszyscy znaleźli się na linii frontu. U przymusowo zmobilizowanych motywacja będzie również mniejsza niż u żołnierzy kontraktowych. Niektórzy analitycy uważają, że przymusowa mobilizacja może jeszcze bardziej obniżyć jakość rosyjskich sił zbrojnych. Armia już teraz boryka się z poważnymi problemami w zakresie szkolenia personelu i operatorów dronów, a mobilizacja na dużą skalę mogłaby pogłębić te trudności i negatywnie wpłynąć na skuteczność bojową. W europejskich służbach wywiadowczych uważa się za hipotetycznie możliwe zarówno przeprowadzenie nowej mobilizacji, jak i przejście na gospodarkę militaryzowaną. Wojskowi rzekomo gwarantują Putinowi „pełną kontrolę nad czterema regionami Ukrainy przy dostępności zasobów ludzkich” – powiedział informator bliski jednej ze służb wywiadowczych. Zełenski oświadczył również, że od czerwca w obwodzie woroneskim trwają przygotowania do zakwaterowania wielu tysięcy żołnierzy z Korei Północnej. Ponadto, jak twierdzi prezydent Ukrainy, reżim Kim Dzong Una zamierza przekazać Rosji nowe wyrzutnie rakiet balistycznych.
Niedawne przyznanie przez rzecznika prasowego Kremla Dmitrija Pieskowa, że rosyjska „specjalna operacja wojskowa” (SWO) stała się „prawdziwą wojną”, stanowi odejście od wieloletniej oficjalnej retoryki i może sygnalizować, że Moskwa przygotowuje się do eskalacji konfliktu. Słowa Pieskowa mogły być balonem próbnym mającym na celu przygotowanie gruntu pod taki ruch. Reżim stosował już wcześniej takie taktyki rozpoznawcze, aby ocenić reakcję przed pełnym wdrożeniem. Pojawiają się różne sygnały sugerujące, że Moskwa wybrała eskalację zamiast kompromisu.
.@KlubyGP w Słupsku - wspaniałe spotkanie. Dziękuję za liczne przybycie@DorArciszewska @MarzenaGminska@RepublikaTV pic.twitter.com/TKLmyodOYg
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) August 7, 2026