– Przybyłem, by zamknąć długi rozdział narodowego zniechęcenia i razem z narodem rozpocząć najgłębszą przemianę naszego losu – powiedział de la Espriella w bazie wojskowej w mieście Cali na południowym zachodzie Kolumbii.
De la Espriella, który posługuje się pseudonimem „Tygrys”, cieszy się poparciem prezydenta USA Donalda Trumpa. W czerwcu niewielką różnicą głosów pokonał w drugiej turze wyborów lewicowego senatora Ivana Cepedę, protegowanego poprzedniego szefa państwa Gustava Petro.
Nowy przywódca zapewnił, że będzie prezydentem wszystkich Kolumbijczyków, a nie tylko tych, którzy na niego głosowali. Zgodnie z zapowiedziami z kampanii wyborczej oświadczył, że jego rząd będzie twardą ręką walczył z przestępczością zorganizowaną i rebeliantami.
– Członkowie gangów i grup narkoterrorystycznych mają dwie możliwości: podporządkować się prawu albo zmierzyć ze zdecydowaną potęgą kolumbijskiego państwa i jego sił bezpieczeństwa. Nie miejcie wątpliwości, przybył Tygrys i zobaczycie, jak mocno gryzie, jeśli chodzi o ochronę Kolumbijczyków
– powiedział żołnierzom w bazie wojskowej.
Dodał, że możliwości negocjacji pokojowych z organizacjami zbrojnymi zostały „całkowicie wyczerpane”. Zapowiedział też niszczenie upraw koki poprzez opryski z powietrza.
„Tygrys” oświadczył także, że jednym z jego pierwszych posunięć na stanowisku prezydenta będzie przyłączenie Kolumbii do powołanego przez Trumpa programu Tarcze Ameryk (Shield of the Americas), koalicji polityczno-wojskowej wymierzonej przeciwko ponadnarodowym organizacjom przestępczym.
Departament Stanu USA ocenił objęcie władzy przez de la Espriellę jako początek „nowej ery w relacjach amerykańsko-kolumbijskich”. W komunikacie poinformował też, że Waszyngton zamierza ogłosić warty 1 mld dolarów pakiet pomocy dla rządu de la Esprielli.
W przemówieniu nowy prezydent obiecał ograniczenie wydatków publicznych, powstrzymanie rozrzutności i dążenie do uproszczenia systemu podatkowego, by stymulować inwestycje i tworzenie miejsc pracy. Zaznaczył, że utrzyma w mocy cieszące się popularnością programy społeczne zainicjowane przez jego lewicowego poprzednika.
– Chcę powiedzieć kolumbijskim liderom biznesowym, dużym, średnim i małym, że ten rząd będzie ich partnerem w inwestycjach w Kolumbii. Stanie się to dla was znowu bezpieczną i korzystną decyzją – powiedział.
Przejęcie władzy przez de la Espriellę otwiera drogę do przywrócenia tradycyjnie bliskich relacji Kolumbii z USA. Stosunki te znalazły się w kryzysie pod rządami Petro, który wielokrotnie w ostrych słowach krytykował politykę Trumpa, w tym prowadzone przez jego administrację ataki na domniemane łodzie przemytnicze na wodach międzynarodowych.