Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Nocna ewakuacja. Terroryści chcieli uderzyć w bazę, z której korzystają wojska USA. Trump zabrał głos

Śledczy badają, czy w potencjalny atak terrorystyczny udaremniony w okolicy Fairford zamieszany był Iran – donoszą brytyjskie media. W nocy policja zatrzymała pięciu mężczyzn w pobliżu bazy lotniczej RAF na południu Anglii. Jest ona wykorzystywana przez siły USA do nalotów na Iran. Prezydent Donald Trump oświadczył, że ludzie zatrzymani przez brytyjską policję usiłowali doprowadzić do poważnych zniszczeń. Trump dodał, że wywiad USA miał ich od dawna na oku.

"Daily Telegraph" pisze, że policjanci uważają "irański trop" za najbardziej prawdopodobny, choć na tak wczesnym etapie śledczy nie wykluczają motywacji islamistycznych lub ingerencji Kremla.

"Źródła zauważają, że gdyby okazało się, iż za planem stoi Teheran, bardziej prawdopodobne byłoby wykorzystanie własnych ludzi niż wynajętych przestępców, z których Iran korzystał przy wcześniejszych operacjach"

- pisze dziennik.

O tym, że śledczy sprawdzają powiązania domniemanych napastników z Iranem, informują też Sky News i "Times", także powołując się na anonimowe źródła.

Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że zatrzymani chcieli dokonać "dużych zniszczeń" i pochwalił amerykańsko-brytyjską współpracę służb w tej sprawie.

Amerykańskie lotnictwo używa brytyjskiej bazy w Fairford do ataków na irańskie wyrzutnie rakietowe, wykorzystywane do ostrzału statków w cieśninie Ormuz. Latem irańska Gwardia Rewolucyjna ostrzegła Brytyjczyków przed pozwalaniem, by USA mogły wykorzystywać do nalotów bazę Fairford.

Zatrzymania skomentował brytyjski premier.

„Wiem, że dzisiejsze wydarzenia w pobliżu bazy RAF Fairford budzą duży niepokój wśród lokalnych mieszkańców, a także wielu osób w całym kraju, śledzących rozwój sytuacji"

- napisał na platformie X Andy Burnham, dodając, że "bezpieczeństwo obywateli jest naszym najwyższym priorytetem".

Brytyjski premier podkreślił, że trwa dochodzenie i zaapelował, by unikać spekulacji.

Minister obrony Wes Streeting przekazał, że rozmawiał o zdarzeniu ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Petem Hegsethem.

Mieszkańcy 85 domów w pobliskiej miejscowości Whelford zostali ewakuowani. Służby zapukały do ich drzwi w nocy. Wokół bazy utworzono kordon policyjny. "Guardian" odnotowuje, że według relacji mieszkańców w ostatnim czasie wokół pobliskiej bazy wzmocniono środki bezpieczeństwa.

W nocy z soboty na niedzielę policja zatrzymała pięć osób.

Policja otrzymała zgłoszenie dotyczące trzech podejrzanych pojazdów jadących w kierunku bazy RAF Fairford

- przekazał Richard Ocone z Gloucestershire Police.

Najpierw zatrzymano ich na podstawie podejrzenia złamania ustawy o materiałach wybuchowych, a potem zostali ponownie aresztowani pod zarzutem przygotowywania aktu terroru, co pozwala na przetrzymywanie ich w areszcie bez formalnego przedstawienia zarzutów przez 14 dni.

Policja hrabstwa Gloucestershire poinformowała, że sytuacja w pobliżu bazy "wydaje się być opanowana". Wcześniej określiła to zdarzenie mianem "poważnego". Śledztwo prowadzi wydział antyterrorystyczny, ale funkcjonariusze nie przesądzają na razie motywacji rzekomych sprawców.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat