W środę administracja Bidena i niemieckie MSZ ogłosiły porozumienie w sprawie zakończenia sporu na temat gazociągu. Choć w tekście amerykańsko-niemieckiej umowy brak jest o tym wzmianek, to przedstawiciele Departamentu Stanu USA zapowiedzieli, że porozumienie oznacza wycofanie się z prób wstrzymania projektu za pomocą sankcji.
- To niekorzystne posunięcie dla nas, ale należy zauważyć proporcje tego, co się stało, bo przecież nikt nie narusza wymiaru wojskowego, jeśli chodzi o wschodnią flankę NATO. Rzeczywiście jednak Nord Stream 2 ułatwia sytuację Rosji i nacisk na Ukrainę, którą gazociąg Nord Stream 2 ominie
- ocenił profesor Żurawski vel Grajewski.
Politolog ocenił, że obserwujemy zwrot w polityce amerykańskiej, który jest policzony na osiągnięcie dwóch celów. - W mojej opinii są one nieosiągalne. Pierwszy cel polegać ma bowiem na uzyskaniu współpracy UE pod kierunkiem Niemiec na kierunku chińskim, a to się nie uda - stwierdził.
- Kreml wzmocni presję na Kijów, jeśli chodzi o gaz, a niewykluczone, iż także w kwestiach militarnych. Mamy więc do czynienia z głębokim załamaniem prestiżu Niemiec na Ukrainie oraz USA w naszej części Europy
- powiedział.