Władze w Sofii podjęły zdecydowane kroki, aby zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom przebywającym w zapalnym regionie. Do ewakuacji zostanie wykorzystana flota państwowa oraz cywilna. Rząd udostępnił specjalny samolot dysponujący 80 miejscami, jednak główny ciężar operacji spocznie na maszynach należących do narodowego przewoźnika – linii Bulgaria Air. Według danych przekazanych przez tamtejsze ministerstwo turystyki, najwięcej obywateli Bułgarii przebywa obecnie w Dubaju. Drugim krajem pod względem liczby bułgarskich turystów jest Jordania.
Pierwszy etap operacji powrotu do kraju już się rozpoczął. Z lotniska w Dubaju wystartował pierwszy samolot, zabierając na pokład 180 pasażerów. Ze względów bezpieczeństwa trasa przelotu została precyzyjnie zaplanowana – maszyna przeleci nad południowym Omanem oraz Egiptem. Minister Nejnski zapowiedziała, że to dopiero początek działań: jeszcze w środę odbędą się kolejne loty, które zabiorą turystów z portów lotniczych w Omanie, Abu Zabi oraz ponownie z Dubaju.
W akcję ratunkową zaangażowany jest nie tylko rząd, ale również sektor prywatny. Część samolotów została wyczarterowana bezpośrednio przez firmy turystyczne, które organizowały wycieczki w ten rejon świata, co ma przyspieszyć proces sprowadzania obywateli do domu.
Bułgarskie MSZ na bieżąco analizuje sytuację bezpieczeństwa w poszczególnych krajach regionu. Ministerstwo uznało, że ewakuacja z Arabii Saudyjskiej nie jest na ten moment konieczna, ponieważ tamtejsze lotniska działają w normalnym trybie. Nadeżda Nejnski przyznała jednak, że największym wyzwaniem logistycznym i dyplomatycznym pozostaje obecnie ewakuacja bułgarskich obywateli przebywających na terenie Izraela.
Okazuje się więc, że nawet na tle Bułgarii reakcja polskiego rządu wygląda fatalnie. Władze w Warszawie dopiero dziś ogłosiły, że po pasażerów, którzy nie mogą wrócić do kraju, poleci Dreamliner Polskich Linii Lotniczych LOT. Uda się jednak nie na Bliski Wschód, ale na Sri Lankę i na Malediwy. Późnym popołudniem Donald Tusk przekazał też, że "podjął decyzję" o wykorzystaniu samolotów będących w dyspozycji Sił Zbrojnych do wsparcia ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu - wniosek w tej sprawie trafić miał już do prezydenta.