"Sytuacja w Czarnobylu jest ogólnie bardzo niebezpieczna. W wyniku działań okupantów odcięto stabilne zasilanie obiektów, których po prostu nie należy pozostawiać bez zasilania. To zagrożenie dla całej Europy. I oczywiście, dla samej Rosji"
- podkreślił Podolak.
Dodał ponadto, że Międzynarodowa Agencja Energii atomowej (MAEA) przestała otrzymywać obowiązkowe dane z systemu monitorowania bezpieczeństwa i teraz nikt nie wie, co się tam dzieje.
Według Podolaka oznacza to, że świat powinien wywierać znacznie większą presję na Rosję, aby "wyprzeć okupantów z Ukrainy".
Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk zażądała dostępu ekipy remontowej do elektrowni w Czarnobylu "w celu naprawienia uszkodzeń".
"Prosimy też wspólnotę światową o skoncentrowanie uwagi na tym problemie"
- oświadczyła.
"Kijowa nie da się okrążyć ani go zająć"
"Nie da się okrążyć Kijowa, nie da się go zająć. Nie trzeba się tym martwić. Pod Kijowem i w samym Kijowie działa dość duże zgrupowanie naszych wojsk, które niszczy wroga. (...) Mamy przewagę w walce. Oni ciągle ponoszą porażki"
- powiedział Arestowicz.
Jednocześnie wezwał cywilów, zwłaszcza tych, którzy mają dzieci, do opuszczenia obwodów charkowskiego, donieckiego i ługańskiego.
"Kobiety i ci, którzy mają dzieci - zwłaszcza z obwodu charkowskiego, donieckiego i ługańskiego - lepiej, żeby wyjechali. Są to miasta zaciekłych walk i cywile nie mają tam nic do roboty. Chyba, że jest się cywilem, który pracuje na rzecz zabezpieczenia funkcjonowania miast i wojska"
- podkreślił prezydencki doradca.