Wczoraj późnym wieczorem czasu polskiego prezydent USA Donald Trump poinformował, że najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei nie żyje. Dodał, że Irańczycy mają teraz szansę odzyskać swój kraj oraz zapowiedział: "ciężkie i precyzyjne bombardowania będą kontynuowane bez przerwy na przestrzeni tygodnia lub tak długo, jak będzie to konieczne, aby osiągnąć nasz cel, jakim jest POKÓJ NA CAŁYM BLISKIM WSCHODZIE, A TAKŻE NA CAŁYM ŚWIECIE!”.
Dziś wczesnym rankiem irańskie państwowe media potwierdziły śmierć ajatollaha Chamaneia.
Muzułmański przywódca zginął w sobotę rano w swoim biurze. Media w sobotę pokazywały zdjęcia satelitarne przedstawiające całkowicie zniszczoną rezydencję Chameneia.
Prezenter państwowej irańskiej telewizji odczytał oświadczenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, potwierdzające śmierć Chameneia. W komunikacie napisano, że jego „męczeństwo” stanie się początkiem „powstania w walce przeciwko prześladowcom”.
W oświadczeniu, które przekazały również inne państwowe media, nie pojawiła się wzmianka o następcy ajatollaha. Nie podano szczegółów na temat jego śmierci, ale obwiniono za nią USA i Izrael – zaznaczyła stacja BBC.
W kraju ogłoszono 40-dniową żałobę.
Korpus Strażników Rewolucji chce powołania następcy
„Straciliśmy wielkiego przywódcę i opłakujemy go. Przywódcę, który był niezwykły pod względem czystości ducha, siły wiary, zaradności (...), odwagi w obliczu arogancji oraz dżihadu na ścieżce Boga”
– oświadczył z kolei Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
Według doniesień irańskich mediów imigracyjnych, Korpus Strażników Rewolucji nalega na mianowanie nowego przywódcy Republiki Islamskiej.
Jak twierdzi portal Iran International, IRGC chce, by nowy najwyższy duchowy i polityczny przywódca kraju został powołany jeszcze przed świtem. Za tą decyzją ma stać fakt, że w związku z trwającymi nalotami zwołanie sesji Zgromadzenia Ekspertów, organu konstytucyjnego odpowiedzialnego za wybór najwyższego przywódcy, jest niemożliwe. W związku z tym IRGC naciska na to, aby nominacja kolejnego przywódcy odbyła się poza procedurami przewidzianymi prawem.
Zgodnie z irańskim systemem, najwyższy przywódca musi być szyickim duchownym. Nie jest jednak jasne, którzy z czołowych liderów przeżyli sobotnie amerykańskie naloty - zauważyła agencja Reutera. Nie wiadomo również, czy i kogo Chamenei mógł wyznaczyć na swojego następcę. Jednak zdaniem agencji żaden z ewentualnych kandydatów nie cieszy się takim autorytetem ani wpływami jak Chamenei, a każdy następca może mieć trudności z zdominowaniem wpływowych grup interesu, takich jak IRGC czy najwyższe rady religijne.
Oficjalna irańska agencja informacyjna IRNA podała, że po śmierci najwyższego przywódcy duchowo-politycznego, ajatollaha Alego Chameneia rada przywódcza złożona z prezydenta Masuda Pezeszkiana, szefa sądownictwa Golamhosejna Mohseni Edżeia i jednego z prawników z Rady Strażników tymczasowo przejmie jego obowiązki.
Zgodnie z irańską konstytucją rada może sprawować władzę do czasu, aż Zgromadzenie Ekspertów wybierze nowego przywódcę.
Trump: Są dobrzy kandydaci do przejęcia władzy
Prezydent USA Donald Trump powiedział w sobotę telewizji CBS News, że są pewni „dobrzy kandydaci” do objęcia władzy w Iranie po zabiciu Chameneia.
Pytany o to, kto kontroluje sytuację po śmierci ajatollaha, odpowiedział: - Dokładnie wiem kto, ale nie mogę powiedzieć.
Stacja CBS, powołując się na źródła w wywiadzie i wojsku, poinformowała, że w izraelsko-amerykańskich atakach zginęło ok. 40 przedstawicieli władz Iranu.
Według irańskich mediów państwowych w atakach zginęli też córka, wnuk, synowa i zięć Chameneia - podał Reuters.
Przekazanie władzy - w niedzielę
Proces przekazania władzy w Iranie po śmierci ajatollaha Alego Chameneia rozpocznie się w niedzielę – oświadczył sekretarz irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ali Laridżani, który był doradcą Chameneia.
Dodał, że rada przywódcza powstanie „jak najszybciej”. „Od dzisiaj pracujemy nad jej sformowaniem” – powiedział. Według niego tymczasowe kierownictwo może się ukonstytuować już w niedzielę.
Ostrzegł przy tym, że jeśli „grupy secesjonistyczne” podejmą próby działania, czeka je ostra odpowiedź. „Powinny wiedzieć, że nie będziemy tego tolerować” – powiedział, wzywając Irańczyków do jedności.
Stanom Zjednoczonym i Izraelowi zarzucił, że usiłują „okraść Iran” i spowodować jego dezintegrację.