Według ustaleń władz lokalnych, przyczyną niedzielnego wypadku w wiosce Dong'an było niewłaściwe odpalenie materiałów pirotechnicznych przez jednego z mieszkańców w bezpośrednim sąsiedztwie punktu handlowego.
Ranni z lekkimi oparzeniami trafili do szpitala, a osoby odpowiedzialne za incydent zostały zatrzymane. W reakcji na wypadek Ministerstwo Zarządzania Kryzysowego nakazało natychmiastowe inspekcje punktów sprzedaży przed wtorkowym świętem.
Wypadki związane z pirotechniką w Chinach nie należą do rzadkości. W 2025 roku wybuch w fabryce w prowincji Hunan zabił dziewięć osób, a rok wcześniej podobne zdarzenie w Tiencinie pociągnęło za sobą trzy ofiary śmiertelne.
Oprócz pożarów magazynów, chińskie służby zmagają się z plagą wypadków powodowanych przez wrzucanie petard do studzienek kanalizacyjnych, co prowadzi do potężnych, niekontrolowanych eksplozji nagromadzonego tam metanu.
Mimo że petardy są nieodłącznym elementem chińskiej tradycji, władze wielu metropolii, w tym Pekinu, utrzymują całkowity zakaz używania sztucznych ogni, powołując się na konieczność walki ze smogiem oraz względy bezpieczeństwa.