Podczas konferencji kończącej szczyt w Madrycie, sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg, podkreślił, że to spotkanie i jego konkluzje przygotują Sojusz na "wyzwania przyszłości".
- Podjęliśmy decyzję o fundamentalnej zmianie w naszym odstraszaniu i obronie. Zgodziliśmy się, by zaprosić Finlandię i Szwecję, by wstąpiły do naszego Sojuszu. I porozumieliśmy się w sprawie długoterminowego wsparcia dla Ukrainy. Zaaprobowaliśmy nową koncepcję strategiczną NATO. Zgodziliśmy się zwiększyć wysiłki w walce ze zmianami klimatycznymi. (...) Podjęliśmy decyzję o zwiększeniu inwestycji w NATO i zwiększeniu wspólnego budżetu
- wyliczał Stoltenberg.
Wskazał, że globalny kryzys żywnościowy jest bezpośrednim rezultatem ataku Rosji na Ukrainę.
- Ceny żywności osiągają rekordowe poziomy, wiele krajów jest uzależnionych od importu z Ukrainy pszenicy i innej żywności. Na szczycie NATO rozmawialiśmy, jak złagodzić ten kryzys i przewieźć zboże z Ukrainy drogą morską i lądową
- powiedział.
W kontekście wsparcia dla Ukrainy wymienił również pomoc militarną.
- Sojusz ma za zadanie pomóc Ukrainie przejść ze starego sowieckiego sprzętu na nowoczesny, natowski - zadeklarował Stoltenberg.
We wtorek - jak zapowiedział Jens Stoltenberg - ma odbyć się podpisanie protokołów akcesyjnych Szwecji i Finlandii, a następnie - przyspieszona ich ratyfikacja we wszystkich krajach członkowskich NATO.
- Będziemy chronić wszystkich członków NATO, w tym Szwecję i Finlandię. Jesteśmy gotowi na każdą ewentualność
- wskazał.
- Ostatnia sesja szczytu była poświęcona zagrożeniom i wyzwaniom na Bliskim Wschodzie, Afryce Północnej i Sahelu. Brak stabilności w tych regionach ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo wszystkich sojuszników. Nasza nowa koncepcja strategiczna określa terroryzm, jako jedno z głównych zagrożeń dla naszego bezpieczeństwa - powiedział Stoltenberg.
Dodał, że sojusznicy są zdecydowani, by walczyć z całą "determinacją i solidarnością" z terroryzmem we wszystkich jego formach i przejawach, udostępniając m.in. informacje wywiadowcze sojusznikom.
- Rosja i Chiny nadal usiłują czerpać korzyści polityczne, gospodarcze i militarne w naszym południowym sąsiedztwie. Zarówno Moskwa, jak i Pekin używają narzędzi gospodarczych i hybrydowych, żeby osiągać swoje cele w regionie
- zwrócił uwagę sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego.