- Myślę, że tak, prawdopodobnie tak - odpowiedział prezydent USA, gdy dziennikarze spytali go, czy to Teheran odpowiedzialny jest za czwartkowe atak na ropociąg Wschód-Zachód, pozwalający na ominięcie cieśniny Ormuz, w której ruch jest znacząco ograniczony w wyniku wojny USA z Iranem.
Ministerstwo energii Arabii Saudyjskiej poinformowało w piątek o czasowym wstrzymaniu pracy ropociągu. To efekt ataków, do których doszło dzień wcześniej w rejonie Rijadu i Medyny.
- Wszystko się ułoży – zapewnił Trump. Podkreślił, że rozmawiał o tym z saudyjskim następcą tronu Mohammedem bin Salmanem, którego określił mianem „dobrego przyjaciela”.
Jak dodał, wojna z Iranem wkrótce się zakończy, a Teheran „próbuje wytrzymać tak długo, jak tylko może”, żeby „skomplikować” listopadowe wybory do Kongresu USA.
- Myślę, że ludzie zdają sobie z tego sprawę, ponieważ Iran nie może mieć broni jądrowej. To bardzo proste, Iran nie może jej mieć - powiedział amerykański prezydent. Powtórzył, że Iran był o krok od zdobycia tej broni i dzieliły go od tego celu „dwa tygodnie”, a gdyby mu się to udało, zagroziłoby to także Europie.
Trump zapewnił też, że koniec wojny doprowadzi do szybkiego spadku cen ropy naftowej.