Grupa lotniskowca USS Abraham Lincoln jest rozmieszczana na Bliskim Wschodzie, by wspierać regionalne bezpieczeństwo i stabilność - przekazało Dowództwo Centralne (CENTCOM), odpowiedzialne za amerykańskie siły w regionie. Zespół, w skład którego oprócz lotniskowca wchodzą też trzy niszczyciele rakietowe, nie zajął jeszcze ostatecznej pozycji, do przeprowadzenia operacji - dodała stacja CBS.
Sailors aboard USS Abraham Lincoln (CVN 72) perform routine maintenance as the aircraft carrier sails in the Indian Ocean, Jan. 26. The Abraham Lincoln Carrier Strike Group is currently deployed to the Middle East to promote regional security and stability. pic.twitter.com/dkuN946hce
— U.S. Central Command (@CENTCOM) January 26, 2026
Odpowiedź amerykańskich sił to odpowiedź USA na zapowiedzi interwencji przeciwko reżimowi w Iranie. Na przełomie roku doszło tam do krwawego tłumienie protestów, których oficjalne liczby ofiar sięgają tysięcy zabitych.
Donald Trump złagodził swoje zapowiedzi, po tym jak Iran wstrzymał kolejne publiczne egzekucje schwytanych demonstrantów.
"Na wszelki wypadek"
W czwartek Trump ogłosił, że w stronę Iranu „na wszelki wypadek” zmierza potężna amerykańska armada, ale wolałby, gdyby nie musiała zostać użyta.
Nic nie wskazuje na to, by w sprawie ewentualnej interwencji zostały już podjęte jakiekolwiek decyzje - przekazała w poniedziałek telewizja CNN.
CENTCOM już wcześniej informował o wzmacnianiu sił na Bliskim Wschodzie, w tym o wysłaniu dodatkowych myśliwców F-15E. Te maszyny mają pomóc w obronie amerykańskich baz w regionie i Izraela. Iran już zapowiedział, że w wypadku interwencji USA zaatakuje amerykańskie instalacje na Bliskim Wschodzie.
Według mediów amerykańscy dowódcy przygotowując plany interwencji przeciwko Iranowi rozważali m.in. precyzyjne uderzenia na cele w tym państwie, ale także cyberataki.
Izrael w gotowości do ewakuacji
Izraelskie ministerstwo turystyki poinformowało w poniedziałek, że opracowuje na wypadek konfliktu z Iranem plan ewakuacji z kraju ok. 42 tys. turystów. Z powodu możliwego zamknięcia przestrzeni powietrznej zagraniczni turyści mieliby zostać wywiezieni z Izraela przez przejścia lądowe.
Według mediów szef izraelskiego urzędu lotnictwa cywilnego ostrzegł zagraniczne linie, że Bliski Wschód może wejść w końcu tygodnia we „wrażliwszy okres”. Kilka zachodnich linii już wcześniej czasowo ograniczyło loty z powodu napięć wokół Iranu.
Sprzymierzeni z Iranem jemeńscy rebelianci Huti zagrozili w poniedziałek nowymi atakami. Podczas wojny Izraela z palestyńskim Hamasem w Strefie Gazy Huti atakowali statki na Morzu Czerwonym, poważnie zakłócając ruch na jednym z najważniejszych szlaków transportowych świata.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich oświadczyło w poniedziałek, że nie pozwoli na użycie terytorium, przestrzeni powietrznej i wód terytorialnych swojego państwa do jakichkolwiek operacji przeciwko Iranowi.