Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Boliwia wyda irańskich szpiegów? Są naciski USA

Stany Zjednoczone naciskają na nowe władze Boliwii, by wydaliły z kraju irańskich szpiegów - podała w sobotę wieczorem agencja Reutera, powołując się na anonimowe źródła. Według nich Boliwia była ważną bazą dla operacji wywiadowczych Teheranu w Ameryce Południowej.

Kwestia wpływów Iranu na tym kontynencie znalazła się w centrum uwagi po schwytaniu przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro przez siły specjalne USA. Urzędnicy, którzy przejęli władzę w Caracas, zostali przestrzeżeni przed dalszym utrzymywaniem bliskich relacji z Teheranem.

Naciski na Boliwię są częścią szerszej kampanii administracji prezydenta Donalda Trumpa, która uznała Amerykę Południową za strefę wpływów USA i obszar kluczowy dla bezpieczeństwa kraju.

Prócz wydalenia szpiegów, Waszyngton domaga się również od rządu w La Paz, by uznał irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oraz wspierane przez Teheran grupy Hamas i Hezbollah za organizacje terrorystyczne – przekazały źródła. Według nich podobne naciski wywierane są na władze Peru, Chile i Panamy.

Ekwador uznał już IRGC, Hezbollah i Hamas za organizacje terrorystyczne w ubiegłym roku. Argentyna postąpiła tak w zeszłym tygodniu z siłami Al-Kuds, jednostką IRGC, odpowiedzialną za operacje zagraniczne.

Boliwia, zamieszkany przez 12 mln osób kraj bez dostępu do morza, nie wydaje się atrakcyjnym miejscem z punktu widzenia rozgrywek pomiędzy mocarstwami – zauważył Reuters. Jednak zdaniem niektórych amerykańskich urzędników był on istotny dla irańskich operacji w Ameryce Południowej.

Były urzędnik CIA Rick de la Torre, który pracował w Caracas, ocenił, że główną bazą irańskich działań na kontynencie była Wenezuela, ale Boliwia i Nikaragua, gdzie władzę sprawuje autorytarny rząd niechętny wobec Waszyngtonu, odgrywały rolę „węzłów drugiego rzędu”.

Relacje Boliwii z Iranem zaczęły się pogłębiać, gdy w 2006 roku władzę w południowoamerykańskim kraju objął lewicowy prezydent Evo Morales, który deklarował sprzeciw wobec amerykańskiego imperializmu. Współpraca była kontynuowana pod rządami jego następcy Luisa Arcego, wywodzącego się z tej samej partii.

Wybory prezydenckie w październiku 2025 roku wygrał jednak kandydat centrowy Rodrigo Paz, co zakończyło ponad blisko prawie 20-letni okres niemal nieprzerwanych rządów lewicy i według amerykańskich urzędników stworzyło możliwość dojścia do porozumienia w sprawie kontaktów z Iranem.

Paz, który objął władzę w kraju pogrążonym w poważnym kryzysie gospodarczym, zabiega o naprawę relacji z Waszyngtonem i przyciągnięcie do kraju prywatnych inwestycji.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane