Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Afera na Ukrainie. Prokurator generalny odwołany

Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy zagłosowała we wtorek za odwołaniem Rusłana Krawczenki z funkcji prokuratora generalnego – poinformował portal Ukrainska Prawda, powołując się na transmisję z obrad parlamentu. W zeszłym tygodniu Krawczenko złożył rezygnację w związku z dochodzeniem antykorupcyjnym.

Za decyzją o odwołaniu Krawczenki zagłosowało 317 deputowanych. Parlament liczy 450 mandatów, ale część z nich nie jest obsadzona ze względu na rosyjską okupację terenów na południowym wschodzie Ukrainy oraz ukraińskiego Krymu.

Podczas debaty przedstawiciele opozycji apelowali o przywrócenie procedury konkursowej przy wyborze szefa prokuratury i odejście od nominacji politycznych.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwrócił się w poniedziałek do deputowanych o zagłosowanie za odwołaniem Krawczenki z funkcji prokuratora generalnego.

8 września Krawczenko złożył rezygnację w związku z dochodzeniem prowadzonym przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAP) w sprawie „ochrony” oszukańczych centrów telefonicznych. Instytucje te poinformowały wcześniej o ujawnieniu działalności organizacji przestępczej, którą – według ustaleń śledztwa – kierował jeden z kierowników jednostek organizacyjnych Biura Prokuratora Generalnego. Jej członków podejrzewa się o systematyczne przyjmowanie łapówek od oszukańczych centrów telefonicznych oraz o bezprawną legalizację mienia.

Źródła portalu Kyiv Post poinformowały, że w nocy z niedzieli na poniedziałek Krawczenko opuścił terytorium Ukrainy służbowym samochodem przez granicę z Polską, pod pretekstem wyjazdu służbowego na sesję Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Paryżu – mimo że jego nazwisko nie widniało w programie wydarzenia ani na liście uczestników. Również jego żona rzekomo przekroczyła granicę w tym samym miejscu.

Przed opuszczeniem kraju Krawczenko opublikował na Telegramie nagranie wideo oraz skan pisma, twierdząc, że podpisał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa NABU Semena Krywonosa oraz osobę zbliżoną do szefa SAP Ołeksandra Kłymenki. Zarzucił Krywonosowi sfałszowanie dokumentów urzędowych dla osiągnięcia korzyści majątkowej oraz fikcyjną adopcję dziecka w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej.

Szef NABU oświadczył, że nie otrzymał żadnych oficjalnych pism, określając ruch Krawczenki mianem „informacyjnej mistyfikacji z Telegrama”. NABU i SAP we wspólnym oświadczeniu uznały te działania za „kontynuację systematycznego ataku na niezależne organy antykorupcyjne”, które zdaniem tych instytucji wpisują się w próby podporządkowania ich Prokuraturze Generalnej.

W poniedziałek wieczorem Biuro Prokuratora Generalnego w oficjalnym komunikacie poinformowało, że żaden z szefów organów antykorupcyjnych nie został formalnie powiadomiony o zarzutach zgodnie z kodeksem postępowania karnego.

Jak zauważa w analizie portal Kyiv Independent, sprawa wokół Krawczenki obnaża szerszy problem ustrojowy. Urząd Prokuratora Generalnego w Ukrainie tradycyjnie stanowił silne narzędzie w rękach prezydentów, wykorzystywane m.in. do przejmowania i blokowania śledztw prowadzonych przez inne służby. Działacze antykorupcyjni oraz czołowe organizacje pozarządowe podkreślają, że odebranie politycznej kontroli nad tym urzędem wymaga wprowadzenia transparentnego, otwartego konkursu na stanowisko prokuratora generalnego – analogicznie do procedur obowiązujących przy wyborze szefów NABU i SAP.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Świat