Zmierzać do przebaczenia
Niedawno miałem zaszczyt uczestniczyć w konferencji Zgromadzenia Parlamentarnego NATO w Kijowie.
Kilka dni temu doszło do niestosownego zakłócenia przemarszu-procesji ukraińskiej w Przemyślu. Ukraińcy zmierzali na cmentarz wojenny, gdzie spoczywają strzelcy siczowi Ukraińskiej Armii Galicyjskiej – sojuszniczego wojska dowodzonego przez atamana Semena Petlurę. Żołnierze Petlury zmarli na tyfus po internowaniu ich przez Polaków, po zawarciu z Sowietami traktatu ryskiego.
Muszę powiedzieć, że mam głęboki niesmak, czytając relacje z tego zajścia. To nie powinno się wydarzyć. Uważam, że powinniśmy wykazać się większą wrażliwością. Przejawiającą się między innymi w obecności polskiej asysty wojskowej w trakcie uroczystości upamiętniających ukraińskich strzelców siczowych. Pamiętajmy, że przelewali krew, walcząc ze wspólnym wrogiem, a nie doczekali się swojego państwa. W maju 1921 r., przebywając w obozie w Kaliszu, Marszałek Józef Piłsudski skierował do internowanych żołnierzy ukraińskich słynne słowa: „Ja Was przepraszam Panowie, ja Was bardzo przepraszam”. Warto o tym pamiętać.
Zauważmy też, jak bardzo boli nas lekceważenie naszych żołnierzy przez Anglików. Pomijanie ich wkładu w walkę z Niemcami w czasie II wojny światowej. To prawda, że mamy z Ukraińcami otwarte rachunki krzywd, że są sprawy, które nas dzielą. Podkreślam, że jestem stanowczym przeciwnikiem gloryfikowania UPA. Uważam jednak, że jednoznaczna krytyka nacjonalizmu i zbrodni UPA nie powinna przeszkadzać w poszanowaniu ofiary z życia złożonej przez naszych ukraińskich sojuszników z 1920 r. W obliczu zachodzących obecnie w Europie zamian, tj. narastającego imperializmu moskiewskiego, degeneracji obyczajów państw Zachodu oraz zagrożenia radykalizmem islamskim, Polacy i Ukraińcy powinni w poszanowaniu prawdy i chrześcijańskich fundamentów zmierzać do przebaczenia, pojednania i możliwie bliskiej współpracy.