22-letnia Nadieżda Tołokonnikowa, 24-letnia Maria Alochina i 29-letnia Jekatierina Samucewicz zostały skazane za "chuligaństwo motywowane nienawiścią religijną". W ten sposób sąd ocenił ich akcję z 21 lutego, kiedy w moskiewskim Soborze Chrystusa Zbawiciela, najważniejszej świątyni prawosławnej Rosji, wykonały pełen wulgaryzmów utwór "Bogurodzico, przegoń Putina".
Wyrok nastąpił po ok. 6 miesiącach, które kobiety spędziły w areszcie, i po procesie, który zyskał międzynarodowy rozgłos.
Sędzia Marina Syrowa, prowadząca proces w moskiewskim Chamowniczeskim Sądzie Rejonowym, uznała, że członkinie Pussy Riot "kierowały się motywami nienawiści religijnej". Oceniła, że nie rokują nadziei na poprawę bez osadzenia w kolonii karnej. Wcześniej - za zbezczeszczenie świątyni - ukarania członkiń grupy osobiście zażądał patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl.
Proces Pussy Riot miał z pewnością motywy polityczne i był jedną z prób uciszenia opozycji, która w minionych miesiącach zwoływała antyprezydenckie protesty. "Performerek" trudno jednak bronić, bo wykonywanie bluźnierczego utworu w świątyni zasługuje na potępienie. Poważne wątpliwości budzi jedynie rozmiar kary.