Przegrana Igi Świątek już w trzeciej rundzie Wimbledonu, może okazać się korzystną dla polskiej tenisistki w kontekście zbliżającego się startu na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. "Nie przejmujmy się tą porażką" - potwierdza Paweł Ostrowski, były trener m.in. Angelique Kerber czy Marty Domachowskiej.
Rok temu mająca polską mamę Jasmine Paolini była anonimową tenisistką. W piątek została pierwszą Włoszką w erze open, która w trzech pierwszych turniejach Wielkiego Szlema w sezonie dotarła co najmniej do 1/8 finału. "To dla mnie jak sen" - powiedziała po wygranej w trzeciej rundzie Wimbledonu.
Iga Świątek bez większych problemów awansowała do trzeciej rundy wielkoszlemowego Wimbledonu. Liderka światowego rankingu tenisistek wygrała w czwartek w Londynie z Chorwatką Petrą Martic 6:4, 6:3 i było to już 21 zwycięstwo Polki z rzędu. Pomimo tego Świątek spokojnie podchodzi do rosnących oczekiwań. "Nie muszę niczego udowadniać" - powiedziała po zwycięstwie.