Lech miał wystartować z Poznania w środę o 14:30, ale port lotniczy Vagar – jedyne lotnisko na archipelagu – został zamknięty z powodu gęstej mgły.
Problemy Lecha przed rewanżem z Klaksvik
Drużyna przez ponad dwie i pół godziny czekała na decyzję służb, jednocześnie analizując różne scenariusze i pozostając w stałym kontakcie z UEFA. W grę wchodziło nawet przesunięcie meczu na piątek, co pokazuje skalę komplikacji logistycznych.
Decyzja zapadła - dziś nie wylecimy na Wyspy Owcze. Lot został przeniesiony na jutro na godzinę 8:00 rano. Jak na razie mecz ma się rozpocząć w pierwotnym terminie, czyli o 19:30 czasu polskiego. https://t.co/LW0PzKwqY1
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) August 12, 2026
Ostatecznie klub poinformował, że wylot odbędzie się w czwartek o godz. 8:00, a spotkanie zostanie rozegrane zgodnie z pierwotnym planem – o 19:30 czasu polskiego. Lech wygrał pierwszy mecz w Poznaniu 1:0 i przed rewanżem ma minimalną zaliczkę. Stawką dwumeczu jest awans do czwartej rundy eliminacji Ligi Europy, gdzie zwycięzca zmierzy się z lepszym z pary FC Thun – Víkingur Reykjavík. Szwajcarzy wygrali pierwszy mecz 3:0 i są bliżej kolejnej rundy.