Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Szokujące wyznanie słynnego skoczka. "Nie wiem, czy wylądowałbym, gdybym był trzeźwy"

Janne Ahonen był jednym z najlepszych skoczków narciarskich w historii. W 2005 roku w Planicy mógł pobić rekord świata, ale nie ustał próby na 240 m. Po latach wyznał, że był wtedy... pod wpływem alkoholu. - Nie wiem jednak, czy bym wylądował, gdybym był trzeźwy - przyznał Fin.

Na zakończenie sezonu 2004/05 w Planicy odbył się niesamowity konkurs. Kilkukrotnie poprawiano w nim rekord świata. Norweg Bjoern Einar Romoeren skoczył 239 m. Janne Ahonen uzyskał 240 m, ale po lądowaniu uderzył w zeskok plecami i tyłem głowy. Upadek wyglądał bardzo groźnie. Fin opuścił skocznię na noszach. Po latach wyjawił, że był wtedy pod wpływem alkoholu i zmęczony po sobotniej imprezie.

- To był jeden z najlepszych sezonów w mojej karierze. Drugi raz zdobyłem Kryształową Kulę. Jednak pod koniec nie miałem już tak dobrych wyników. W sobotnim konkursie w Planicy nie wypadłem najlepiej. Natomiast w niedzielę byłem „zrelaksowany”... Nie wiem jednak, czy wylądowałbym, gdybym był trzeźwy i dzień wcześniej nie imprezował. W każdym razie w niedzielę oddałem dobre skoki - zaznaczył.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej