W nocy z soboty na niedzielę ktoś włamał się do pomieszczeń reprezentacji Norwegii i ukradł część ich sprzętu. Zniknęły kaski, gogle, rękawice i elementy odzieży — także te przygotowane specjalnie na igrzyska. Złodzieje zostawili narty i buty, ale sytuacja skoczków pomimo tego nie była najlepsza.
Norwescy skoczkowie okradzeni w Willingen
Norwegowie byli w szoku. W niedzielnym konkursie musieli korzystać z pożyczonego wyposażenia, co wywołało wściekłość w sztabie. W mediach norweskich pojawiły się słowa o „kompromitacji zabezpieczeń” i „największym skandalu sezonu”.
Na miejscu natychmiast pojawiła się policja, a organizatorzy gorączkowo przeglądali monitoring. Wokół skoczni zaroiło się od funkcjonariuszy, a atmosfera zrobiła się bardziej jak na miejscu przestępstwa niż sportowej imprezy. Sprawców na razie nie udało się jednak ustalić.
Ostatni konkurs przed igrzyskami zimowymi wygrał Domen Prevc, a w niedzielę najlepiej z Polaków zaprezentował się Piotr Żyła, który po dobrych skokach uplasował się w czołowej dziesiątce... ale on akurat na igrzyska nie pojedzie. W kadrze znaleźli się Kamil Stoch, Kacper Tomasiak oraz Paweł Wąsek.