Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Katastrofa Biało-Czerwonych w Planicy. Słowa Stocha podsumowują klapę Polaków

Polscy skoczkowie zajęli ostatnie miejsce w konkursie drużynowym w Planicy, a Kamil Stoch nie ukrywał, że jest „energetycznie i mentalnie totalnie pusty”. Fatalna dyspozycja Biało-Czerwonych dopełniła trudnego sezonu

Polscy skoczkowie zajęli ostatnie, ósme miejsce w konkursie drużynowym Pucharu Świata w Planicy, wyraźnie odstając od reszty stawki. Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Aleksander Zniszczoł i Kamil Stoch uzyskali łącznie 1109 punktów — o ponad 300 mniej niż zwycięscy Austriacy. Już po pierwszej serii Biało-Czerwoni zamykali tabelę i nie zdołali poprawić swojej pozycji.

Stoch "totalnie pusty"

Najbardziej symboliczne okazały się słowa Kamila Stocha, który po swoich skokach — 207 i 185,5 metra — przyznał, że jest „energetycznie i mentalnie totalnie pusty”. Trzykrotny mistrz olimpijski nie ukrywał, że walczy już tylko ambicją i wolą walki, bo forma nie pozwala mu rywalizować na poziomie, do którego przyzwyczaił kibiców. Jednocześnie podkreślił, że pierwszy z jego sobotnich skoków był najlepszy od kilku tygodni, co tylko pokazuje skalę problemów.

Dodatkowym symbolem kryzysu była reakcja Stocha na fatalny skok Dawida Kubackiego na 169,5 metra. Kamery uchwyciły jego ciężkie westchnienie i grymas, który stał się wymownym podsumowaniem całego sezonu reprezentacji. Kubacki, podobnie jak pozostali, nie był w stanie nawiązać walki z czołówką.

Planica żegna mistrza

Niedzielny konkurs indywidualny będzie dla Stocha ostatnim w karierze. Choć 38-latek nie ma już złudzeń co do swojej dyspozycji, podkreśla, że wsparcie kibiców — transparenty „Dziękujemy, legendo” i owacje — są dla niego najpiękniejszym podsumowaniem dwóch dekad na skoczniach świata.

W niedzielę Stoch wystąpi jako jedyny Polak, korzystając z nieobecności Jana Hoerla i kontuzjowanego Kacpra Tomasiaka.

Słaby sezon Biało-czerwonych

Fatalny występ w Planicy to nie jedyny sygnał alarmowy. W całym sezonie Polacy zdobyli zaledwie 1257 punktów w Pucharze Narodów, zajmując szóste miejsce — daleko za Austriakami, Słoweńcami i Japończykami. Dodatkowo kontuzja Kacpra Tomasiaka, najlepszego z Polaków w tym sezonie, pozbawiła drużynę jednego z nielicznych jasnych punktów. Wszystko to sprawia, że końcówka sezonu stała się brutalnym podsumowaniem problemów, które narastały od miesięcy.

Źródło: pap, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej