Raków okopał się na pozycji czerwonej latarni w PKO BP Ekstraklasie. Po czterech rozegranych meczach z zerowym dorobkiem punktowym i perspektywą spotkań z Górnikiem Zabrze i Lechem Poznań sytuacja Częstochowian nie prezentuje się ciekawie.
Raków na dnie tabeli Ekstraklasy
W niedzielę Raków miał przebłyski dobrej gry. Gospodarze prowadzili nawet po golu Mahira Emreliego, a później - mimo dwóch straconych w krótkim odstępie czasu goli - potrafili doprowadzić do wyrównania, ale końcowy rezultat 2:5 nie wymaga specjalnego komentarza.
Jagiellonia momentami bawiła się z rywalami w kotka i myszkę i pewnie dopisała sobie trzy punkty umacniając się na pozycji w czołówce tabeli. Tymczasem kibice w Częstochowie są w zgoła odmiennych nastrojach.
Myślę, że komentarz jest zbędny, bo wszyscy widzieli co się wydarzyło. Czujemy bezradność. To jest chyba najlepsze słowo, które opisuje sytuację, którą obecnie mamy w zespole
- podsumował zaraz po meczu trener Dawid Kroczek.