Federico Valverde przeżył w środowy wieczór prawdziwy sen na jawie. Urugwajczyk skompletował hat-tricka w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Manchesterowi City, prowadząc Real Madryt do efektownego zwycięstwa 3:0. Hiszpańskie media nie kryły zachwytu.
Koncert Realu Madryt w Lidze Mistrzów
„Valverde rozgromił City” – napisał madrycki „ABC”. „Fede staje się legendą w noc pełną emocji na Bernabéu” – wtórował „AS”. Z kolei „Marca” podkreśliła, że jego pierwszy hat-trick w barwach Realu padł „w najważniejszym możliwym momencie”.
Dziennik zwrócił też uwagę, że 27-latek nie zasługuje już na przydomek „Pajarito” („ptaszek”), lecz raczej na „Saeta” („strzała”) – pseudonim legendarnego Alfredo Di Stéfano.
To było niesamowite. Najlepszy mecz w mojej karierze
– przyznał po ostatnim gwizdku kapitan Realu, który trzy gole zdobył jeszcze przed przerwą.
Imponujący występ „Królewskich” odnotowały również katalońskie media. „Mundo Deportivo” oceniło, że Manchester City „nie był sobą” w Madrycie, a „Sport” wyróżnił świetną dyspozycję Thibauta Courtois. Po tak przekonującym zwycięstwie hiszpańscy komentatorzy zgodnie uznali, że Real jest już jedną nogą w ćwierćfinale.
„Mundo Deportivo” przestrzegło jednak, by nie skreślać drużyny Pepa Guardioli przed rewanżem na Etihad, zaplanowanym na 17 marca. Oba zespoły spotykają się w fazie pucharowej Ligi Mistrzów już piąty sezon z rzędu – od kampanii 2021/22 trzy razy górą był Real, raz awansował City.