Piłkarze Szachtara Donieck będą w czwartek poważnym sprawdzianem dla Lecha Poznań, który rozpoczyna walkę o ćwierćfinał Ligi Konferencji. Kolejorz przystępuje do meczu po dwóch porażkach – w Pucharze Polski z Górnikiem Zabrze i w Ekstraklasie z Widzewem Łódź (1:2). Mimo to Leo Bengtsson zapewnia, że atmosfera w drużynie pozostaje bojowa.
Lech kontra Szachtar w Lidze Konferencji
Oczywiście, tuż po przegranych meczach ta atmosfera nigdy nie jest dobra, ale ta to już jest w życiu profesjonalnego piłkarza. Teraz musimy zrobić wszystko, by jak najszybciej wrócić na swoje tory. Gramy praktycznie co trzy dni i nie mamy czasu na rozpamiętywanie tych porażek. Jutro czeka nas wielki mecz z Szachtarem, wszyscy cieszymy się na to spotkanie, nastroje są bojowe
– mówi Szwed.
Lech w tym roku jest nieprzewidywalny: po dwóch porażkach przyszła seria sześciu zwycięstw, a później kolejne rozczarowania.
To może i dobrze, bo rywal też nie wie, czego się spodziewać
– żartuje Frederiksen.
Trener liczy na atuty własnego stadionu: nową murawę i niemal komplet widzów. Szachtar – 15‑krotny mistrz Ukrainy – to uznana marka, choć nie w najlepszym okresie. W fazie ligowej Ligi Konferencji wygrał cztery mecze, a z Legią Warszawa przegrał 1:2. – To bardzo dobry zespół, groźny z piłką przy nodze. Ale możemy ich „skaleczyć” – ocenia szkoleniowiec Lecha.
Na stadionie spodziewanych jest ok. 37 tysięcy kibiców. Pierwszy mecz odbędzie się w czwartek o 18:45, rewanż – tydzień później w Krakowie. Największym sukcesem Lecha w tych rozgrywkach pozostaje ćwierćfinał z sezonu 2022/23