Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Euforia w USA. Amerykanie zdemolowali Paragwaj i rozbudzili mundialowe szaleństwo

Amerykańska część piłkarskich mistrzostw świata rozpoczęła się z rozmachem – zarówno na boisku, jak i na trybunach. Reprezentacja USA zagrała koncertowo, a kibice stworzyli atmosferę, jakiej w Los Angeles nie widziano od lat. Po efektownym zwycięstwie wybuchła prawdziwa mundialowa gorączka, a wielu fanów zaczęło głośno marzyć o zdobyciu Pucharu Świata.

Rozpoczęcie mundialu w USA okazało się widowiskiem, które zachwyciło zarówno sportowo, jak i piłkarsko (przynajmniej fanów gospodarzy). Po 32 latach mistrzostwa świata wróciły do USA, a inauguracja w Los Angeles udowodniła, że Amerykanie potrafią stworzyć futbolowe święto na najwyższym poziomie.

USA oszalały na punkcie mundialu

Atmosfera na nowoczesnym stadionie w Inglewood była elektryzująca. Wśród 70 tysięcy fanów można było zobaczyć postacie z popkultury, bohaterów narodowych i tłumy w barwach USA. Gdy paragwajski pomocnik Damian Bobadilla wbił samobójczego gola, stadion eksplodował, a kolejne trafienia Folarina Baloguna i Giovanniego Reyny tylko podkręcały euforię.

Po meczu Los Angeles zamieniło się w jedną wielką strefę świętowania. Wielu kibiców – jak Jonathan z Michigan, dumnie niosący kopię Pucharu Świata – otwarcie mówiło o szansach USA na triumf w turnieju.

Ten puchar jest tutaj i nigdzie się nie wybiera. Musimy go zatrzymać. Możemy to zrobić i wszyscy amerykańscy fani będą wspierać naszą jedenastkę na boisku

- przekonywał.

Z większym sceptycyzmem do sprawy podszedł żołnierz marines James Gonzalez, który na mecz przyszedł z żoną Paragwajką i ich córką. Jego zdaniem po mistrzostwo sięgnie Francja lub Portugalia.

Jestem ze Stanów Zjednoczonych Ameryki. Będę z tobą szczery. USA grały wspaniale. Ale ile można mieć szczęścia? Może to był jeden szczęśliwy mecz? Mamy jeszcze Australię, Turcję, a potem europejskie potęgi.Ale uwielbiam tę dumę. Ta duma jest wspaniała

- dodał.

Optymizmu nie brakowało jednak fanom w przebraniach, rodzinom z dziećmi czy sympatykom o polskich korzeniach. Wielu z nich wierzy, że jeśli USA awansują do fazy pucharowej, wszystko stanie się możliwe. "Dlaczego nie my?" - pytała Becca, megafanka reprezentacji, trzymając za rękę siedmioletniego Isaaca, który marzy o finale.

Źródło: pap, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Sport