Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Na boisku polała się krew. Kontrowersja i niespodziewany wynik Realu Madryt

Real Madryt kolejny raz zawiódł, tylko remisując 1:1 w meczu 31. kolejki La Liga z Gironą. W końcówce spotkania w polu karnym rywali padł Kylian Mbappe, a czoło francuskiego napastnika zalała krew. Sędzia - mimo protestów piłkarzy Realu - nie wskazał jednak na jedenasty metr. "Dla mnie to był karny jak stąd do księżyca" - podsumował rozżalony trener "Królewskich" Alvaro Arbeloa.

W 87. minucie Mbappe wpadł w pole karne rywali i został uderzony łokciem w głowę przez obrońcę Girony, Vítora Reisa. Powtórki telewizyjne wyraźnie pokazały kontakt, po którym skóra na czole Francuza pękła, a zawodnik Realu zalał się krwią. Mimo protestów piłkarzy „Królewskich” sędzia Javier Alberola Rojas nie dopatrzył się przewinienia, a VAR nie interweniował. 

Arbeloa wściekły po remisie Realu

Trener Realu, Alvaro Arbeloa, nie krył frustracji po meczu. W pomeczowej konferencji jednoznacznie ocenił sytuację.

Dla mnie to karny jak stąd do Księżyca. Nie rozumiem tego i myślę, że nikt nie rozumie

- mówił, podkreślając, że to kolejny tydzień, w którym jego drużyna doświadcza podobnych decyzji sędziowskich. 

Remis z niżej notowaną Gironą oznacza dla Realu poważne komplikacje w wyścigu o tytuł. Zespół traci sześć punktów do Barcelony, która ma jeszcze jeden mecz zaległy. To już trzecie kolejne spotkanie madrytczyków bez zwycięstwa w tym miesiącu. 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej