Gianni Infantino zapowiedział, że chce karać czerwoną kartką zawodników, którzy podczas boiskowych spięć zasłaniają usta, by uniemożliwić odczytanie wypowiadanych słów. Według niego taki gest może świadczyć o chęci ukrycia obraźliwych lub rasistowskich komentarzy – a to ma być niedopuszczalne, zwłaszcza w roku mundialu.
FIFA chce zmiany przed mundialem
Dyskusja nie wzięła się znikąd. W lutym podczas meczu Benfiki z Realem Madryt Gianluca Prestianni zasłonił usta, mówiąc coś do Viniciusa Juniora. Brazylijczyk zgłosił sprawę jako rasistowską obelgę, a UEFA prowadzi dochodzenie. Trener Benfiki, Jose Mourinho, podkreślił zasadę domniemania niewinności, ale jednocześnie zapowiedział, że jeśli zarzuty się potwierdzą, współpraca z piłkarzem natychmiast się zakończy.
Jeśli się potwierdzi, że mój zawodnik nie uszanował zasad, które wyznajemy ja i Benfica, jego kariera przy mnie się zakończy. Nigdy już nie spojrzałbym na niego w ten sam sposób. Piłkarza można lubić, ale nie bezwarunkowo wspierać
- tłumaczył Mourinho.
Infantino uważa, że piłkarz, który nie ma nic do ukrycia, nie powinien zasłaniać ust. Jego propozycja może wejść w życie już na tegorocznych mistrzostwach świata, co oznaczałoby jedną z najbardziej kontrowersyjnych zmian w przepisach ostatnich lat. Zwolennicy mówią o walce z rasizmem. Krytycy – o nadinterpretacji i ryzyku karania za gest, a nie za faktyczne przewinienie.