Śląsk Wrocław w oficjalnym komunikacie poinformował, że podczas środowego treningu drużyny zauważono osobę związaną ze sztabem Legii, która miała nagrywać zajęcia. Klub przekazał, że analizuje sprawę, choć podkreślił, że sytuacja nie wpłynie na przygotowania do meczu. W mediach społecznościowych Śląsk dorzucił również szpilkę skierowaną w stronę stołeczne ekipy.
Śląsk odpowiada na aferę szpiegowską
Treningi Śląska generują spore zainteresowanie wielu osób. Korzystając z tej okazji, zapraszamy na otwarty trening. Będziecie mogli sobie na spokojnie podejrzeć, jak drużyna przygotowuje się do pucharowego starcia z Pogonią
- czytamy w poście wrocławskiego klubu na portalu X.
Treningi Śląska generują spore zainteresowanie wielu osób 👀
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) August 26, 2026
Korzystając z tej okazji, zapraszamy na otwarty trening, który obędzie się w poniedziałek, 31 sierpnia, o godzinie 11:00.
Będziecie mogli sobie na spokojnie podejrzeć, jak drużyna przygotowuje się do pucharowego… pic.twitter.com/eDidQ39whc
Legia Warszawa, zapytana o incydent, odmówiła komentarza. Na ten moment brak także jakiegokolwiek stanowiska ze strony PZPN. Informację o całym zdarzeniu jako pierwszy podał dziennikarz Piotr Potępa.
Pan Trener Analityk Legii Warszawa Dominik Ciarkowski podglądał i nagrywał telefonem dzisiejszy trening Śląska Wrocław. Trenerzy Wrocławian widząc dziwne zachowanie Pana Dominika postanowili zareagować. Kiedy podszedł do niego jeden z trenerów Śląska, Pan Dominik zmieszał się i uciekł. Ja tylko przypomnę, że całkiem niedawno za podobne szpiegowanie Southampton zostało przez angielską federację piłkarską wyrzucone z baraży o awans do Premier League
- napisał dziennikarz.