Mistrzostwa w Katarze są na razie serią mniejszych i większych kompromitacji organizatorów. Grzyb na ścianach i smród w hotelach. Kłopoty z wyżywieniem. Ekstremalne warunki pogodowe i małe zainteresowanie miejscowych kibiców. Teraz w ogniu krytyki znalazła się nowinka techniczna. Kamery na blokach startowych, to nie był dobry pomysł IAAF - zgodnie mówią wszystkie lekkoatletki. Organizatorzy chcieli w ten sposób przybliżyć moment startu, ale wzbudziło to wiele kontrowersji.
Grzyb na ścianach, tylko ciepła woda w kranach, nieprzyjemny zapach, niedziałający internet i słabe warunki żywieniowe – tak zakwaterowani są polscy lekkoatleci w trwających w Dausze mistrzostwach świata. Warunki są słabe, ale nie wszyscy narzekają. "Przyjechałam tu na zawody, a nie na wakacje" - mówi młociarka Joanna Fiodorow.