Ewa Swoboda z każdym startem prezentuje coraz wyższą formę i z dużym spokojem patrzy na zbliżające się halowe mistrzostwa świata, które również odbędą się w Arenie Toruń (20–22 marca). W sobotę zdobyła dziesiąty złoty medal na dystansie 60 metrów podczas swojego dziesiątego startu w mistrzostwach Polski.
Swoboda nie do zatrzymania
Kiedyś 7,07 dało mi tutaj rekord świata juniorów. Jestem szczęśliwa i zadowolona. W tym sezonie idziemy krok po kroku do przodu i czekamy na mistrzostwa świata
– powiedziała 28-letnia sprinterka.
✨ 𝐁𝐄𝐙𝐊𝐎𝐍𝐊𝐔𝐑𝐄𝐍𝐂𝐘𝐉𝐍𝐀 ✨
— TVP SPORT (@sport_tvppl) February 28, 2026
Ewa Swoboda z wynikiem 7.07 wygrała bieg na 60 metrów 🔥
🔴 📲 Oglądaj Halowe Mistrzostwa Polski w Toruniu ▶️ https://t.co/MreBWX2lNh pic.twitter.com/orZkNMroeU
Swoboda zaznaczyła, że wynik 7,09 uzyskany w niedzielę podczas Orlen Copernicus Cup przywrócił jej spokój po nieco słabszym początku roku.
Mistrzostwa świata są za trzy tygodnie. Jestem bardzo spokojna. Jak ja jestem spokojna, to trenerka (Iwona Krupa) też, choć ona stresuje się trochę bardziej. Jestem pewna, że podczas głównej imprezy będzie dobrze
– dodała lekkoatletka.
Doliczyliśmy się! Ewa Swoboda z dziesiątym tytułem halowej mistrzyni Polski na dystansie 60 metrów!
— TVP SPORT (@sport_tvppl) February 28, 2026
Co za wynik 😍 pic.twitter.com/4DygaI1Y77
Sprinterka przyznała, że dawno nie była tak świadoma swoich przygotowań. "Nie potrzebuję, żeby ktoś we mnie wierzył. Na to, co chcę powiedzieć, przyjdzie czas po mistrzostwach świata. Wiem, że mogę jeszcze trochę w tym sporcie osiągnąć i to daje mi mocnego kopa do pracy" – zaznaczyła.
Swoboda wspomniała, że bardzo jej się podoba tumult w Arenie Toruń, gdy spiker wyczytuje jej nazwisko, gdy stoi w blokach. "Za każdym razem jestem zestresowana, chociaż może tego nie widać, ale kocham to. To jest moja adrenalina, to są moje emocje. Mnie to rajcuje". Swoboda nie ukrywa także, że wciąż marzy o powrocie do biegania poniżej siedmiu sekund. Rekord Polski należący do niej wynosi 6,98.
"Nikomu nic nie chcę udowadniać. Wiem, co myślę, co czuję, gdzie jestem. Chcę sobie jeszcze udowodnić, że stać mnie, aby jeszcze biegać poniżej siedmiu sekund. Nic jednak nie obiecuję, wiem jednak, że mnie na to stać, jak nie w tym roku, to w następnym albo jeszcze kiedyś" - mówi Swoboda.