San Antonio Spurs pokonali Los Angeles Lakers 107:91, a Jeremy Sochan – wchodząc z ławki – dołożył do zwycięstwa sześć punktów, trafiając oba swoje rzuty za trzy. Polak spędził na parkiecie 11 minut, notując także asystę i trzy faule, przy stuprocentowej skuteczności z gry.
Sochan potrafi prowokować rywali z NBA
Spotkanie miało również swój gorętszy moment. Po końcowej syrenie doszło do krótkiego spięcia między Sochanem a Jarredem Vanderbiltem. Zawodnik Lakers podszedł do Polaka, wywiązała się wymiana zdań, a Vanderbilt sprowokowany emocjami… uderzył lekko w twarz Sochana. Interweniowali koledzy z obu drużyn, zapobiegając eskalacji sytuacji.
Jarred Vanderbilt pokes Jeremy Sochan in the face after the game.
— Underdog NBA (@UnderdogNBA) January 8, 2026
No love lost between the Lakers and Spurs.pic.twitter.com/wpPZCqfxK0
Sam Sochan po meczu bagatelizował incydent, sugerując, że Vanderbilt „nie był w najlepszym stanie emocjonalnym” i że cała sytuacja nie miała większego znaczenia.
Wygrana z Lakers było 26. zwycięstwem Spurs w tym sezonie NBA. Drużyna z Teksasu ma na koncie też 11 porażek i zajmuje drugie miejsce w Konferencji Zachodniej.