Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla gospodarzy. Wynik otworzył Arciom Karalek, ale rywale szybko odpowiedzieli trafieniami Ahmeda Heshama i Hugo Descata. To był jednak tylko krótki zryw gości, bo kolejne minuty należały do zespołu Tałanta Dujszebajewa. Kielczanie zdobyli pięć bramek z rzędu i już w 7. minucie prowadzili 6:2. Po pewnie wykonanym karnym przez Jarosiewicza przewaga wzrosła do pięciu trafień (8:3).
Industria Kielce wygrywa w Lidze Mistrzów
Najgroźniejszym zawodnikiem Veszprem był w tym fragmencie Hesham, który zdobył trzy z pierwszych czterech bramek swojej drużyny. Węgrzy stopniowo zaczęli odrabiać straty, a po rzucie Ivana Martinovicia przegrywali już tylko 6:9. Wtedy gra Industrii całkowicie się posypała. Kielczanie popełniali proste błędy, a były zawodnik polskiego klubu Luka Cindrić w 19. minucie doprowadził do remisu 11:11. Po chwili goście wyszli na prowadzenie 14:12, co zmusiło Dujszebajewa do wzięcia czasu.
‼️‼️‼️ @veszprem_hc pokonane‼️‼️‼️
— Industria Kielce (@kielcehandball) February 19, 2026
Trzecia z rzędu wygrana w Lidze Mistrzów stała się faktem‼️
🎟️ Wystartowała sprzedaż biletów na Sporting:https://t.co/Sx5BTIvqDM#gramyRAZEM #dawajDAWAJ pic.twitter.com/Bz0d1xx76q
Przerwa przyniosła efekt — po trafieniach Jarosiewicza z karnego i Alexa Dujshebaeva Industria wyrównała (14:14). Końcówka pierwszej połowy znów należała jednak do Veszprem, które schodziło na przerwę z prowadzeniem 19:17.
Druga część meczu rozpoczęła się od kolejnych trafień Martinovicia i Heshama, co dało gościom czterobramkową przewagę (21:17). Kielczanie odpowiedzieli dopiero po kilku minutach — Karalek zdobył swoją czwartą bramkę, a Klemen Ferlin odbił kilka kluczowych piłek. W 37. minucie po rzucie Daniela Dujshebaeva był już remis 22:22.
Gra falowała. Veszprem ponownie odskoczyło (27:25), ale Industria jeszcze raz poderwała się do walki. Na 14 minut przed końcem Alex Dujshebaev wyrównał, a chwilę później Dylan Nahi dał gospodarzom prowadzenie 29:28 — pierwsze od dłuższego czasu.
Końcówka była prawdziwym thrillerem. Na trzy minuty przed końcem Sićko trafił na 35:34, a chwilę później Ferlin obronił rzut karny Descata, wywołując euforię w Hali Legionów. Po czasie wziętym przez Dujszebajewa kielczanie popełnili jednak błąd, a w odpowiedzi Pascual poprosił o przerwę. Na minutę przed końcem Karalek otrzymał dwuminutową karę, a Hesham doprowadził do remisu.
Decydujący moment nadszedł 20 sekund przed końcem. Jarosiewicz wykorzystał kolejny rzut karny i zapewnił Industrii niezwykle cenne zwycięstwo, które może mieć ogromne znaczenie w końcowym układzie tabeli.