Od początku kariery Manyonga zmagał się z uzależnieniem od narkotyków. W latach 2012-14 leczył się i nie startował. W tym okresie został zawieszony na 18 miesięcy po pozytywnym wyniku testu na obecność tiku – południowoafrykańskiej odmiany metamfetaminy.
Srebrny medal olimpijski Manyongi zdobyty w Rio de Janeiro był niezwykłą historią triumfu nad uzależnieniem i walką z przeciwnościami losu.
W Toruniu zakończy siedmioletnią przerwę w międzynarodowych występach. 35-latek jest uważany za jednego z najlepszych sportowców w historii RPA. W 2017 roku triumfował w mistrzostwach świata w Londynie, a rok później wywalczył srebro HMŚ w Birmingham oraz wygrał Igrzyska Wspólnoty Narodów w Gold Coast. Jego rekord życiowy wynosi 8,65 m.
Później drugi raz został zawieszony po pozytywnych wynikach testów antydopingowych. W grudniu 2024 zakończył czteroletnią karę.
Manyonga nadal jest zdeterminowany, aby wystartować w igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku. W tym roku jego najlepszym wynikiem było 8,11, co daje mu 17. miejsce na liście światowej.
- Myślę, że mam jeszcze szansę zakwalifikować na igrzyska olimpijskie, ponieważ przez te cztery lata, kiedy nie rywalizowałem, czułem się, jakbym był zaparkowanym, nieużywanym samochodem
– powiedział Manyonga południowoafrykańskiemu serwisowi informacyjnemu Eyewitness News.