Brytyjska stacja BBC podkreśliła, że nastolatka Andriejewa przerwała „bajkową historię” Chwalińskiej. Wskazała, że 19-latka zagrała na miarę swojego potencjału i pokonała przeciwniczkę, która „przed turniejem była outsiderką z kursem 500-1”, czyli za każdego funta postawionego na końcowy sukces Polki można było zarobić aż 500.
Francuska gazeta sportowa „L’Equipe” w relacji z kortów im. Rolanda Garrosa zaznaczyła, że „Chwalińska początkowo stwarzała problemy Andriejewej, (...) jednak później wyczerpana fizycznie i osłabiona siłą gry przeciwniczki Polka była kompletnie rozbita, a gemy wymykały się jej spod kontroli”.
Dziennik zauważył, że ogromny skok Polki w rankingu, aż o 93 pozycje, to „nagroda za wyjątkowy występ od debiutu w kwalifikacjach trzy tygodnie temu”.
Włoska „La Gazzetta dello Sport” obwieściła, że „bajka o Mai Chwalińskiej dobiegła końca”.
„Była największą niespodzianką nie tylko tego turnieju, ale i całego sezonu do tej pory. Przyjechała do Paryża bez sponsora, licząc na jego znalezienie, a wróci jako gwiazda. Zawodniczka zajmująca 21. miejsce w rankingu będzie miała całkiem inne perspektywy, a sponsorów ustawi się zapewne cała kolejka"
- relacjonował wysłannik tego tytułu do Paryża.
Hiszpańska gazeta „Marca” zauważyła, że choć Polka mogła liczyć na wsparcie trybun i gromkie „Maja, Maja, Maja”, to „była wyraźnie ograniczona przez swój status debiutantki w jakimkolwiek finale”.
Niemiecki portal sport1.de skomentował, że Andriejewa w sobotę „nie pozostawiła cienia wątpliwości, pokonując niespodziewaną finalistkę Maję Chwalińską”. Przypomniał też, że zajmująca 114. miejsce w rankingu światowym Polka była najniżej notowaną zawodniczką, jaka dotarła do decydującego pojedynku w Paryżu od czasu wprowadzenia listy WTA, a jednocześnie „zdetronizowała” swoją rodaczkę Igę Świątek, która po swój pierwszy z czterech triumfów w tym turnieju ruszyła z 54. pozycji w świecie.
Austriacka agencja prasowa APA oceniła, że przegrany finał Chwalińskiej oznaczał "nieudany finał baśniowej drogi".
Szwajcarski dziennik „Blick” zwrócił z kolei uwagę, że mimo finałowej porażki Chwalińska może pochwalić się „fantastycznymi tygodniami na kortach Rolanda Garrosa”, które 18 maja rozpoczęła od kwalifikacji i w drodze do finału przegrała tylko jednego seta – w trzeciej rundzie z Marią Sakkari.
24-latka z Dąbrowy Górniczej, która trenuje w klubie BKT Advantage Bielsko-Białą, zadebiutowała w stolicy Francji w głównej drabince, a w zasadniczej części turnieju wielkoszlemowego zaprezentowała się dopiero po raz trzeci.