Kasa zostanie obcięta nawet dyscyplinom, które ministerstwo uznało za priorytetowe w kontekście walki o medale na igrzyskach w Rio de Janeiro. O 10 proc. mniej środków otrzymają przynoszące nam zawsze wiele laurów: lekkoatletyka, kajakarstwo i wioślarstwo!
– Przyjmuję takie informacje z trwogą – martwi się 400-metrowiec Marek Plawgo. – Zawsze jak są problemy finansowe, odbija się to na wychowaniu młodzieży. Cięcia dotkną każdej dyscypliny u podstaw. A jak się podkopuje fundament, to w końcu dom musi się wywrócić. Uderzenie w związki sportowe to przede wszystkim uderzenie w narybek i przyszłość – ubolewa Plawgo.
Do sportów „mało istotnych” ministerstwo zaliczyło m.in. boks, który tak bardzo kochają polscy kibice i w którym mamy duże szanse na medale w Rio, przede wszystkim wśród pań.
Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"