Prokuratura Europejska stwierdziła wprost w piśmie do Sejmu, że bez natychmiastowego aresztowania posła KO Wojciecha Króla, pełne wyjaśnienie afery dot. unijnych dotacji jest niemożliwe. Zarzuciła mu gigantyczne łapówkarstwo, mataczenie i wywieranie nacisków na świadków. Ostrzegała też, że bez izolacji posła będzie kontynuował pozaprawne działania. Mimo tej wiedzy, koalicja nie wyraził zgody na jego zatrzymanie. Oto kulisy aktu oskarżenia, do którego dotarliśmy.
Maciej Berek, były już minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, miałby - zgodnie z doniesieniami mediów - zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego. - Człowiek, który twierdził, tak jak Tusk i inni, że nie ma TK - ma być wybierany do czegoś, czego nie ma. To absurd, który stoi na głowie - skwitował te informacje Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera. - Jeśli znalazłby się w Trybunale Konstytucyjnym, miałby orzekać ws. zgodności z Konstytucją ustaw, które sam pisał, to przecież będzie musiał się wyłączyć - skomentował z kolei Paweł Jabłoński, poseł Rozwoju Plus.
Wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart poinformowała, że Europejski Trybunał Praw Człowieka zbada sprawę osób wybranych przez Sejm na funkcje sędziów Trybunału Konstytucyjnego, od których prezydent Karol Nawrocki nie odebrał dotychczas ślubowania. Politycy koalicji 13 grudnia nie kryją euforii i jednocześnie próbują wywierać wpływ na prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. – Europejski Trybunał Praw Człowieka uzurpuje sobie kolejne kompetencje – wskazuje z kolei prof. Genowefa Grabowska, autorytet w zakresie prawa międzynarodowego publicznego.