Kilkanaście godzin po tym, jak informacja o tym, że rosyjski szpieg - Paweł Rubcow w lipcu przez dwa tygodnie czytał akta swojej sprawy, w tym także niejawne, a z Polski wyjechał z kompletem wiedzy na temat pracy służb, Prokuratura Krajowa postanowiła zabrać głos. W "tłumaczeniu" stwierdzono, że "nie ma żadnej możliwości odmowy udostępnienia akt podejrzanemu, wobec którego złożono wniosek o aresztowanie". Czyżby? Nawet tych tajnych?