14-letni Wojtek Wawreczko chętnie angażuje się w akcje charytatywne i społeczne. Jest harcerzem. Ma troje rodzeństwa. Sam walczy z chorobą nowotworową.
-Wojtek nigdy nie narzeka, jest bardzo dzielny. Jeszcze pociesza mnie
- mówi nam Beata Wawreczko, mama nastolatka.
Wojtek marzy, by w przyszłym roku znowu wziąć udział w zbieraniu funduszy dla potrzebujących wraz z "Caritas" w Pradze, jak jego drużyna. W niedzielę 18 stycznia od rana na ulice blisko 80-tysięcznego Jastrzębia-Zdroju na Śląsku wyjdą wolontariusze, by zbierać pieniądze dla Wojtka, na jego leczenie i rehabilitację. Zbiórka będzie organizowana z fundacją "Cicha Noc".
- Najtrudniejsza jest logistyka, ale jestem pewna, że sobie poradzimy. Liczymy na dar serca, wszystkich zachęcamy do udziału w naszej akcji, ponad podziałami politycznymi
- podkreśla w rozmowie z nami Bogumiła Augustyn, koordynator akcji.
- To jest pomoc Jastrzębianie dla Jastrzębian. Wojtek należy do jastrzębskiego hufca harcerskiego. Odwiedziłem go kilka dni temu w szpitalu w Warszawie. Jest osobą bardzo dzielną. Walczy. Sam często brał udział w akcjach charytatywnych i zbierał środki dla innych. To bardzo wartościowy młody człowiek. Ma wielkie wsparcie rodziny. On potrzebuje pieniędzy na leczenie, rehabilitację, a jego bliscy, po to żeby mogli się nim zaopiekować. Do udziału w akcji pozyskaliśmy wielu ludzi m.in. prezydenta Jastrzębia pana Michała Urgoła, przewodniczącego jastrzębskiej Rady Miejskiej pana Piotra Szeredę. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego pan Radosław Piesiewicz przekazał nam na aukcję plakat z wizerunkami olimpijczyków, którzy zdobyli medale i autografami sportowców. Pan Piesiewicz zapowiedział też, że dla osoby, która wylicytuje przedmiot będzie dodatkowa niespodzianka po zakończeniu olimpiady w Mediolanie. Na pewno to będzie atrakcyjna pamiątka dla osoby, która interesuje się sportem
- podkreśla w rozmowie z "Niezależną" Grzegorz Matusiak, poseł Prawa i Sprawiedliwości, jeden z organizatorów zbiórki.
- Nowotwór to trudny przeciwnik do walki z nim potrzebna jest wytrwałość i niemałe zasoby. Musimy być przygotowani na różne scenariusze, dlatego zaplecze finansowe jest tak bardzo potrzebne, by brak środków nie stanął na przeszkodzie ratowania życia i zdrowia naszego dziecka
- podkreśliła Beata Wawreczko, mama Wojtka.